Amerykańsko rosyjskie natarcie

ZAPRASZAM NA CZWARTKOWĄ WYPRAWĘ POCZTÓWKOWĄ

Dzisiaj post w ramach mojego cyklu postcrossingowego, który postanowiłam nazwać ‚Czwartkowa wyprawa pocztówkowa’.

Zauważyłam iż moje opowieści o moich  zdobyczach pocztówkowych cieszą się sporym zainteresowaniem i dostałam od Was naprawdę miłe komentarze.
Stąd aby nieco nauczyć samej siebie systematyczności postanowiłam co tydzień w czwartek uraczyć wszystkich kolejną niezwykłą wyprawą w dalekie kraje.
Zapraszam 🙂

WOJNA DWÓCH MOCARSTW

Sporo mam teraz w zapasie nowych widokówek. Jednak dzisiaj postanowiłam zaprezentować te, które dostałam w ubiegłym tygodniu.
Cztery nowe widokówki, różne koncepcje i pomysły nadawców i dwa kraje, które nierozerwalnie toczą ze sobą wojnę, może nie taką zbrojną ale na światopogląd, ustrój, politykę i myślenie globalne.
Oto USA i Rosja – nie sposób przejść obojętnie, dlatego postanowiłam rozstrzygnąć ten spór w mojej własnej ocenie.

OBRAZY POCZTÓWEK – CO PRZEDSTAWIAJĄ

Pocztówki ze Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej

Pudel czy kot ?

image

Na moim profilu dla wielbicieli pocztówek napisałam, że uwielbiam kartki krajobrazowe,takie które pokażą mi trochę świata, miejsca w którym żyją ludzie.
Jeśli ktoś jednak ma w swojej kolekcji widokówki ze zwierzętami to też się nie obrażę, zwłaszcza jeśli będą to koty.
Koty od zawsze były obecne w moim życiu, praktycznie od najmłodszych lat zawsze gościł w domu jakiś futrzak i tak mi pozostało do dzisiaj,obecnie w Anglii mieszka z nami jeden przystojniak,którego możecie zobaczyć na moim profilu instagramowym – TUTAJ
Tak więc najwyraźniej osoba,która mnie wylosowała z USA, uważnie przeczytała mój profil i przysłała mi widokówkę z najdziwniejsza kotem jakiego widziałam dotąd na oczy.
Oto angielski kot rasy Devon rex , sama kartka muszę przyznać nie powala mnie na kolana, bo po pierwsze :

– nie jest to zdjęcie a rysunek kociaka,

– do tego w mdłych a może właśnie na wskroś pasujących do angielskiej nudy pastelowych kolorach.
Kot w sam sobie wydał mi się niebywale dziwny, pierwsze skojarzenie jakie mi się nasuneło to słowo – alien i jak się okazuje nie pomyliłam się za dużo, tak bowiem jest często nazywany przez hodowców kotów z racji swoich wielkich uszu i olbrzymich oczu a w dodatku przy nieco małej posturze ciała ,nazwa wydaje się być trafiona.

Rasa Devon Rex jest stosunkowo młoda. W 1960 roku pojawiła się w Buckfastlight w hrabstwie Devon rasa kota z rzadkim, pofalowanym futerkiem, podobnym do powstałej 10 lat wcześniej rasy Cornish Rex.

Pani Beryl Cox, miłośniczka kotów, zobaczyła po raz pierwszy na terenie nieczynnej kopalni cynku dziwnego kocura o pofalowanej sierści. Po jakimś czasie jedna z kotek urodziła kocięta. W miocie tym był dymny kocurek z kędzierzawym futerkiem Kirlee. Wyrósł na kocura o interesującym wyglądzie i psim charakterze (chodził na smyczy, machał ogonem). W miotach Kirlee i kotek domowych zdarzały się kotki z kręconym futerkiem. Kocura skojarzono z jego własną kędzierzawą córką i to był początek nowej rasy Devon Rex. ( źródło Wikipedia — czytaj więcej )

Przypatrzcie się proszę,  tym zdjęciom, sami przyznacie iż kociak jest prawdziwym wybrykiem natury a co mnie w nim najbardziej zainteresowało to nie jego wygląd ale psi charakter, macha ogonem i aportuje. Mój wygląda diametralnie inaczej ale z racji wielkiej miłości do aportowania zaczynam podejrzewać iż płynie w nim jakaś devońska krew haha :):)

Fot. Dominika 'Ktosia

Fot. Dominika 'Ktosia

Złote myśli

Teraz czas na drugą widokówkę z USA

Miła w swoim wyrazie kartka z mottem zapisanym kredą na tablicy- to prawda ,że najpiękniejsze rzeczy w życiu są zrobione z miłości jednak i tym razem nie jestem w siódmym niebie. Może jestem zbyt wybredna, może jednak trochę żal iż moja pierwsza widokówka z USA przemierzyła taki szmat drogi aby do mnie zawitać i nie okazała się wymarzonym przeze mnie widokiem Gór Skalistych, wspaniałego Nowego jorku czy cudownych plaż Kalifornii, cóż najwyraźniej przyjdzie mi jeszcze poczekać 🙂

Pocztówki z Rosji :

Duma carów 

Czasem zdarzy się tak,że wysyłając komuś widokówkę bardzo trafi się w czyjś gust i tak było w przypadku mojej kartki wysłanej pewnego dnia do St.Petersburga, najwyraźniej udało mi się komuś sprawić radość. W podzięce dostałam kartkę podarunek, taka mała wariacja na temat tego co można zobaczyć w tym mieście. Kartka zdecydowanie należy do jednych z moich ulubionych bo jest wizerunkiem miejsca, zachętą do podróży w tamto miejsce. Sama kartka może nie jest najwyższej jakości, przypomina nieco widokówki z lat 80-tych, kiedy jeszcze będąc w szkole podstawowej podobne mogłam znaleźć u znajomej pani w kiosku przy parku zdrojowym. Nie były one błyszczące i kolorowe, z ozdobnymi emblematami i pięknie podretuszowane w Photo Shopie za to miały w sobie dużo realizmu. Ta kartka tez pewnie pochodzi z takiej kolekcji, a mały montaż zastosowany w widokówce dodaje jej tylko uroku. Na planie pierwszym widzimy Pałac Zimowy , czyli zimową rezydencję carów rosyjskich do 1905 roku.

Daleki i odległy półwysep

To jak wielkim krajem jest Rosja można zobaczyć poprzez krainy geograficzne, które wchodzą w skład jej terytorium. Moja kolejna kartka stała się dla mnie prawdziwą uczta dla oczu, jakże tez poszerzyła moje horyzonty, Rosja bowiem to nie tylko głęboki kontynent, Syberia, Moskwa czy St.Petersburg, Rosja to nie tylko Krym i góry Uralu.

Dzisiaj chciałabym zaprezentować Wam pocztówkę z dalekiej Kamczatki.

SKĄD DO MNIE PRZYBYŁY ?

image

Kamczatka

Jak można przeczytać w przewodnikach Półwysep Kamczatki to prawdziwy ląd lodu i ognia, w samym jej sercu znaleźć można góry zwane Górami Środkowymi a największym wyzwaniem Kamczatki są jej wulkany nadal zresztą czynne. Największym z nich jest wciąż jeszcze czynny wulkan Kluczewska Sopka ( 4750m n. p. m) Ogólnie na Kamczatce znajduje się 160 wulkanów, z czego aż 28 jest czynnych. Kamczatka przyciąga licznych turystów, głównie amatorów kontaktu z dziką przyrodą, jest to też jedno z ulubionych miejsc dla fotografów natury.
Nic dziwnego ukształtowanie terenu jak i obecność wulkanów jak i lodowców jest rajem dla licznych gatunków zwierząt a żyzna ziemia sprzyja rozwojowi ekosystemów.

image

image

Petersburg

To przepiękne miasto przez wieki znane było jako miasto św. Piotra, później zmienione na bardziej swojsko brzmiacą nazwę Pietrograd, by w czasach rewolucyjnych nosić nazwę Leningrad. Na szczęście współczesna Rosja wróciła do pierwotnej nazwy Petersburg, chcąc przez to zachować historyczny wymiar miasta-dawnej stolicy Imperium Rosyjskiego.
To miasto perła pod względem architektury i mam wielką nadzieję, że będę je mogła odwiedzić kiedyś fizycznie a nie tylko na stronach internetowych.
Przeczytałam nawet, że UNESCO ogłosiło je jako ósme najpiękniejsze miasto świata właśnie ze względu na swoje walory budowlane.

image

Zaraz przyniosę nas wszystkich do odległej Ameryki a póki co poczytajcie sobie o tym pięknym mieście nad Newą u Kawy z Cynamonem, naprawdę zajmujące trzy posty, rzucają światło na to miasto z nieco innej perspektywy, mi się naprawdę dobrze czytało – o tutaj KLIK

image

Chicago

Tego miasta chyba nie trzeba przedstawiać żadnemu Polakowi, pewnie większość z nas kojarzy go chociażby z największą liczbą zamieszkałych tam Polaków.
Samo miasto ma swój przydomek ‚wietrzne miasto’, pewnie zawdzięcza to swojemu położeniu geograficznemu, usytuowane nad jeziorem Michigan w stanie Illinois.
Ciekawostki:
– trzecie pod względem wielkości miasto w USA po Nowym Jorku i Los Angeles
– tereny dzisiejszego Chicago były w XVII wieku zamieszkałe głównie przez Indian z plemienia Illinois
– pierwszym osadnikiem nieindianskim był czarnoskóry mężczyzna pochodzący z Haiti
– w 1871 roku wybuchł ogromny pożar, który zniszczył większą część miasta, była to jedna z największych katastrof XIX wieku ( Są teorie, że pożar wywołały spadające na Chicago odłamki komety von Bieli, choć tradycyjna wersja mówi o lampie kopniętej przez krowę pani O’Connor)
– pierwszy na świecie drapacz chmur został wybudowany właśnie w Chicago w 1885 roku i był to Home Insurance Building
– w kwietniu 1942 roku na korcie do gry w squasha uczeni uniwerysteccy pod kierunkiem Enrico Fermiego uruchomili pierwszy na świecie reaktor jądrowy

image

image

Topeka

Tym razem zapraszam wszystkich na wielkie równiny amerykańskie, tam gdzie latem złoci się żyto a tereny te nazywa się wielkim spichlerzem Ameryki. To jest właśnie Kansas, jedna z kartek przywedrowała do mnie z jego stolicy-miasta Topeka.

Ciekawostki :
– nazwa miasta znaczy w języku Indian Kanzwa i Iowa ziemniak, nazwa ta jednak tyczy się lokalnych ziół, które były nieodzownym składnikiem jadłospisu lokalnej ludności
– tutaj narodził się Ruch Zielonoświątkowy
– w 1966 roku miasto nawiedziło olbrzymie tornado, które doprowadziło do wielkich zniszczeń

image

image

Podsumowując nie mogę zatrzeć w sobie wrażenia, że widokówki z obu krajów zostały podciągnięte pod moją własną i subiektywną ocenę , zostawiając oba tym razem opowiem się po stronie Rosji, bo pomimo mojej miłości do kotów to wygrywa u mnie krajobraz pięknych gór Kamczatki i widok Petersburga.
Mam nadzieję, że moja postcrossingowa wycieczka dostarczyła choć odrobinę dobrych wrażeń.
Dla mnie to prawdziwa odskocznia od codzienności, gdy mija lato a nadal zamiast leżeć na plaży, musimy iść do pracy i wyrabiać swoje godziny.

Pozdrawiam pocztówkowo i do zobaczenia na następnej czwartkowej wyprawie.

image