B jak bagaż ( Projekt Alfabet Emigranta #2)

Każdy z nas przed wyruszeniem w długą czy też krótką podróż chce zabrać ze sobą parę większych drobiazgów.
Ze mną było podobnie,ściskając bilet w ręku przemierzałam głuche korytarze lotniska z moją walizką.

Mój bagaż był koloru czerwonego to była całkiem spora walizka kupiona za jakieś tam pieniądze na miejskim bazarze. Nie wiem czemu wybrałam taki żywy kolor,może jakoś mnie miał określić,pobudzić. Faktem było iż była zauważalna i okropnie ciężka ( tutaj mała dygresja,jeśli to Wasza pierwsza podróż do nieznanych rewirów to lepiej zaopatrzcie się w lekki i dość pakowny bagaż,może to być plastikowa walizka,plecak,torba sportowa- w samolocie każdy kilogram jest na wagę złota)

image

A co ważne aby się w tej walizce znalazło?
ubrania odpowiednie do kraju do jakiego emigrujemy
W przypadku mojego UK zdecydowanie polecam zaopatrzyć się w porządną kurtkę przeciwdeszczową, nie można też popadać w paranoję, na południu Anglii może zaskoczyć was całkiem przyjazna aura. Ciepłe fronty atlantyckie wprowadziły mnie w wielką konsternację bo oto angielska ziemia kojarzona przeze mnie z deszczem i mgłą zaskoczyła mnie całkiem wysokimi temperaturami i przyjemnym słońcem w miesiącach późno jesiennych i zimowych.
W październiku często chodzę jeszcze w japonkach, zabierzcie też ze sobą koniecznie coś wygodnego,pierwsze dni przemierzałam wszystko wzdłuż i wszerz i dziękowałam Opatrzności za moje nieśmiertelne trampki.
wspomnienia to co nas niosą, dobre i radosne
Uważam,że do dobrego i odpowiedzialnego budowania naszej przyszłości jest potrzebny zdrowy,rozsądny i odpowiedzialny stosunek do naszej przeszłości. Nie mówię tutaj o odcinaniu się od tego co było, pamìęć jest nam potrzebna ale nie zatracajmy się w niej. Nie da się zaszczepić wszystkiego na nowy grunt, stare znajomości odchodzą,nawet przyjaźnie się kończą. Niestety trzeba liczyć się z tym iż emigracja zabiarze nam dawną cząstkę nas samych , za to pobudzi nową i jak dotąd nie odkrytą.
ulubiony kubek
Nie ma co się śmiać prędzej czy później dopadnie was nostalgia a na nią niezawodna jest chwila wyciszenia z dobrą herbatką w tle w swoim ulubionym kubeczku. Przez pierwsze miesiące gdy goniłam swój własny cień w weekendy ten kubek był dla mnie prawdziwym wybawieniem.
tablet czy laptop albo smartfon ze Skypem
Póki radośnie nie podłączymy się do sieci we własnych czterech kątach warto wcześniej zaopatrzyć się w jakiś sprzęt,kiedy ja przybyłam do UK nie miałam nic poza marnym telefonem komórkowym ale pamiętałam o bibliotekach. Tam zawsze mogłam skorzystać z internetu,napisać maila a karta zdrapka lub jakiś tajemniczy numer pośredni służył mi do rozmów telefonicznych z Polską.
Dzisiaj żyjemy w epoce wi fi i każdy szuka darmowego miejsca do podłączenia. ( mieszkam w mieście portowym i wierzcie mi w czasie przypływu wielkich statków pasażerskich cała azjatycka część załogi okupuje podłogę w galerii handlowej itp.)

Nie bierzcie tego postu jako konkrernej wskazówki i wyznacznika do tego w jaki sposób powinno zapakować się bagaż. Bo bagaże są tak różne jak różni są ludzie. Ten mój wolny i typowo subiektywny w myśleniu wpis mnie samej przypomniał czasy pierwszego pakowania się i szykowania do wyjazdu.
Zapraszam na kolejną literkę alfabetu już zaraz po weekendzie.

Nie zapomnijcie także podglądnąć innych blogerów piszących swój alfabet :

B jak Bordeaux
B czyli boję się
B jak Będzin
B jak Belgia
B jak Brookfield Zoo