Biała Rika 

Moi wierni czytelnicy ( ci co byli ze mną od początku ) wiedzą iż Storyland u swoich początków próbował być książkowym blogiem, dziś wole dzielić się z Wami fotografiami i historiami z odwiedzanych przeze mnie miejsc co nie znaczy,że książek nie dążę szczególną miłością. Przeciwnie,odgrywają one w moim życiu wielką rolę.

Skoro je kocham to i sobie o nich troszkę napisze, nie chce rozpisywać się o ich stylizacji, wielkich i mniejszych treściach. Od tego macie dużo lepsze blogi specjalizujące się w recenzowaniu książek, już na początku maja napisałam iż więcej obrazów niż treści. Pozostanę w tym postanowieniu.

Książka i coś o niej 

Zanim odwiedziałam bibliotekę byłam w trakcie jednej lektury.
BIAŁA RIKA – Magdalena Parys ( wyd. Znak, Kraków 2016)

Na książkę natknęłam się w jednym z polskich sklepów na terenie Southampton, nie kupiłam jej pomimo zachęcającego reklamowo hasła na okładce – laureatka Europejskiej Nagrody Literackiej , bardziej zachęcił mnie krótki opis na odwrocie książki :

Nie krzyczała, kiedy rodziła syna. Nie mogło jej się wyrwać żadne niemieckie słowo. Nie w 1945 roku, nie wśród Polaków wracających z przymusowych robót. Kilkadziesiąt lat później rodzinne sekrety nie dają spokoju dorastającej Dagmarze. Skąd wziął się ten dziwny akcent w mowie jej babci? Dlaczego co roku staruszka odwiedza pewien kościół? Czy naprawdę nigdy nie spotkała się z siostrą bliźniaczką, choć ta ciągle przysyła jej paczki? Dziewczyna wie, że nie wykradnie babce wszystkich tajemnic. Ale kiedy powoli zaczyna odkrywać przeszłość, odżywają wspomnienia, do których Rika nigdy nie odważyła się powrócić.

Czy dziedziczymy los po naszych przodkach? Czy prawdą jest to, co się rzeczywiście zdarzyło, czy to, co zapamiętaliśmy?

Oparta na prawdziwych wydarzeniach opowieść o namiętności, grzechu, rozłące i pamięci.
I o ludziach, którzy nigdzie nie przynależą, bo zbyt często wyjeżdżali na zawsze – i zbyt wiele musieli zapomnieć. ( źródło – Goodreads.com)

Dla mnie to nie jest książka tylko o rozdartym sercu kobiet ale o życiu w poniemieckim mieście, życiu, świecie. Nie mogę powiedzieć, że podobna historia wydarzyła się w mojej rodzinie ale wiadomo, że w moich rodzinnych stronach takie historie  były na porządku dziennym ( pochodzę z Dolnego Śląska ). Wychowałam się w miejscowości poniemieckiej, w domu poniemieckim, pełnym poniemieckich wspomnień i z poniemieckimi sąsiadami bo byli i tacy co zdecydowali się zostać i zasymilować …zawsze zastanawiało mnie po jakiej stronie było ich serce i dusza? Nam Polakom łatwo było mówić w tamtych czasach, zagraliście nasze ziemie, paliliście naszych w obozowych piecach to teraz zabierzemy co nasze…te domy jednak miały swoje poniemieckie historie,dawne wspomnienia.

We wszystkich recenzjach jest napisane, że ta książka jest dość nietypowa jak na Magdalenę Parys znaną czytelnikom bardziej jako autorka kryminałów. A ja właśnie poznałam ją od tej książki i z pewnością sięgnę po inne tytuły zaintrygowana jej opowieścią. Ta książka przemieszcza się w czasie i szuka odpowiedzi o tożsamość ,przynależność do narodu. Gdy czytałam opisy Szczecina oczami wyobraźni widziałam moje miasto rodzinne, obawy głównej bohaterki Dagmary z Berlina ( kiedy wyjechała z ojczyzny) , były moimi obawami kilka lat temu, czy sobie poradzę,czy ktoś się do mnie uśmiechnie, pozytywnie powita i uzna za swoją. Białą Rikę w wielu miejscach odebrałam bardzo osobiście bo wiem co to znaczy żegnać się ze świadomością iż mogę już nigdy do Polski nie wrócić, wiem co to znaczy szukać nowego miejsca dla sobie wsród obcych w nowym i dziwnym kraju. Wiem rownież jak to jest gdy stajesz się swoją i nie do końca bo do końca moich dni zawsze ktoś zapyta – Where are you from? A bycie Polką  też nie jest łatwą sprawą gdziekolwiek powiedzie nas los, czy to w Polsce, czy gdy mieszka się za granicą …

Strasznie trudno być w Polsce zwykłym człowiekiem . Pamięć nie wybacza. Przenosi w genach komunizm, ojca milicjanta i ojca prywaciarza.

Jeśli macie ochotę poczytać coś innego, z obrazem Polski z czasów powojennych, poznać historie dwóch sióstr rozdzielonych przez czasy wojny, zadumać się nad zawiłością polskich losów i jej historii to zdecydowanie polecam.
Na koniec zobaczcie kilka przykładów domów ze szczecińskiej dzielnicy Pogodno i dla porównania z mojego rodzinnego Szczawna i okolicznego Wałbrzycha

Szczecińskie domy z dzielnicy Pogodno

Szczawieńskie domy i ratusz wałbrzyski

Zamiast zakończenia