Fotografia i klasztor – z wizytą w Lacock

Najpiękniejszą rzeczą, jakiej możemy doświadczyć jest oczarowanie tajemnicą. Jest to uczucie, które stoi u kolebki prawdziwej sztuki i prawdziwej nauki. Ten, kto go nie zna i nie potrafi się dziwić, nie potrafi doznawać zachwytu, jest martwy, niczym zdmuchnięta świeczka. (Albert Einstein )

Kiedy udaje się w kolejną moją większą lub mniejszą wyprawę, zawsze szukam historii jakie związane są z miejscem,które odwiedzę.
Dzisiaj opowiem wam o miejscu,do którego pojechałam w jeden z pięknych, kwietniowych dni i okazało się prawdziwą skarbnicą niespodzianek. Tutaj nie ma jednej opowieści,  jest co najmniej kilka.

image

LAKOCK – WEEKEND NA WSI W WYDANIU ANGIELSKIM

Jeśli komuś zamarzy się odwiedzenie Wielkiej Brytanii to musi pamiętać,że na zobaczenie tego kraju z perspektywy turysty składa się kilka części, to kraj:
wspaniałych i różnorodnych krajobrazów ( działalność lodowców zrobiła swoje, to kraj wspaniałych przestrzeni,wysokich gór i pięknych jezior, nie wspominając o dostępie do morza, bujna roślinność dopełnia wszystko)
tajemniczych obiektów  i pomników przyrody ( historie mityczne,  oparte na wierzeniach druickich, tajemnicze kamienne kręgi,  tutaj każdy kamień ma swoją tajemniczą opowieść )
przepięknych budowli sakralnych ( pomimo reformacyjnej burzy nie brakuje przepięknych starych kościołów,  klasztorów, prawdziwa uczta dla ducha i oka zwiedzających )
Z pewnością takich punktów można wymienić wiele, zdecydowanie nie napisałam też o światłych i mądrych ludziach, którzy w swojej odwadze i chęci poznania sił natury i rządzących nimi praw, przyczynili się do rozwoju nauki, sztuki, szeroko pojmowanej kultury.
Dzisiaj będzie o małej wiosce w hrabstwie Wiltshire i jej małym ‚skarbie’, który posiada po części każdy z wymienionych wcześniej elementów.
Lacock to mała XVII wieczna wioska, to przepiękne miejsce. Małe domki zachowały swój dawny charakter z czasów,  gdy jego mieszkańcy na pobliskich wzgórzach wypasali stada owiec i zajmowali się sprzedażą wełny. Warto tutaj przyjechać poza sezonem, bo nie będziecie walczyć z przewalającym się tłumem. Dzisiejsze Lacock to raczej wioska typowo nastawiona na turystów,  pełno w niej kawiarenek, pubów czy cukierenek z urokliwymi ogródkami.
Nadal jednak widać w niej pełne gościnności i szczerej życzliwości nastawienie do przybyszów zza granic wioski, urzekły mnie malutkie stoiska przed domami. Można tam było kupić jajka prosto od kurki, własnej roboty dżemy,  czy pęczki ziół prosto z ogródka,  to wszystko w niezbyt wygórowanych cenach zapisanych na tabliczkach. I tutaj warto wspomnieć o uczciwości miejscowej ludności, pieniążki wkłada się do skrzyneczki lub przygotowanego talerzyka. Nikt nie próbuje dziwnych sztuczek w stylu zabrania słoiczków bez uiszczenia opłaty. Każdy zostawia pieniążki nawet z nadwyżką. Pamiętam jeszcze jak byłam dzieckiem,nasze wizyty w rodzinnych stronach mojej mamy. To mała wioska w okolicach Łańcuta na rzeszowszczyźnie. Takie zaufanie również istniało w tamtych latach,pamiętam specjalne stoliki z wystawionymi z rana kankami na mleko. Zostawiliśmy monety w specjalnie przygotowanych skrzynkach. A teraz żyjąc w epoce plastikowej ( to taka moja osobista nazwa) warto zadać sobie pytanie- dokąd zmierza i pędzi ten świat?
W Lacock roi się od turystów, każdy chce uciec od gwarnych miast. Jest jednak trochę smutnej prawdy w tym ‚masowym wypoczywaniu weekendowym’.
Wszyscy marzą o uroczej,wiosennej scenerii z cudownie kwitnącymi żonkilami i pięknym wiejskim domkiem w tle,zapominają jednak o żelaznej regule uszanowania ciszy i spokoju tego miejsca. Tym to sposobem w piękny i słoneczny weekendowy dzionek znajdziemy w Lacock wszystkie symboliczne znaki miejskiego wypoczywania na wsi. Są tam piękne zabytkowe domy,ukwiecone przydomowe ogródki, urokliwe kawiarenki z żonkilami w tle☺ i oczywiście wszedobylskiego klienta z …komórką w ręku, wszak nie można zapomnieć o zrobieniu sobie ‚selfie’ na tle starego muru,czy ‚zatagowania’ swojej obecności w miejscu mniej lub bardziej znanym… Wystarczy 🙂
Lacock jest piękny poza sezonem, gdy cichnie gwar tłumów a zagraniczne wycieczki bardziej skupione są na odwiedzaniu muzeów londyńskich. Wtedy wioska oddycha bo teraz niestety oddycha ale spalinami wszędzie cisnących się samochodów, tutaj każdy podróżuje i chce podjechać jak najbliżej, w rezultacie małe i wąskie uliczki są dużym parkingiem.
To mi bardzo przeszkadzało w sfotografowaniu wioski, nic tak nie psuje widoku jak zaparkowane auta, które skutecznie zasłaniają wszystko.

image

Wejście do jednej z kawiarenek, fot. Storyland

Warto wiedzieć iż cała wioska objęta jest ochroną National Trust.
W samym jej sercu odnajdziemy piękny kościół św. Cyriaca wybudowany w XV wieku.

image

Kościół parafialny w Lacock

Najlepsze lata świetności wioska obchodziła w Średniowieczu a to głównie za czasów kiedy opiekę nad nią piastowała hrabina Ela z Salisbury. Była to kobieta odważna,ceniąca sobie pracowitość ludzką. To ona zainicjowała powstanie w tym miejscu klasztoru. Dzisiaj to miejsce przyciąga turystów ale wierzcie mi nie tylko ze względu na swoją wartość sakralną.

KLASZTORNE MURY
Jak już pisałam opactwo zostało ufundowane przez hrabinę Elę w XIII wieku,dedykowane N.M.P i św. Bernardowi. Życie zakonników upływało spokojnie na modlitwie i pracy nad przepisywaniem rękopisów. Moją uwagę zwróciły egzemplarze średniowiecznych ksiąg, jakże żmudna to musiała być praca. Ja czasem czuję się zniechęcona i zmęczona pisaniem zbyt długich tekstów na klawiaturze a tutaj dość grube księgi z drobnymi linijkami pięknie wykaligrafowanymi literami.
Czas zmienił oblicze opactwa,zostało ono przebudowane przez późniejszych właścicieli ale nadal może zachwycić jego piękny wirydaż i gotyckie sklepienia w przedsionkach klasztoru.

image

Klasztor w Lacock

 

image

Fot. Storyland

Niestety czasy reformacji były dla miejsc takich jak to bardzo bezwzględne, bardzo często na skutek dekretu króla Henryka VIII wszystkie kościoły,klasztory i posiadłości należące do kościoła rzymsko-katolickiego były konfiskowane. Cześć z nich przejmował kościół angielski, inne były oddawane w prywatne ręce możnowładców, zwolenników króla lub zwyczajnie sprzedawanych.
Tak też stało się z opactwem w Lacock, zostało sprzedane w prywatne ręce,przekazywane z ręki do ręki z cichej klasztornej przystani stało się wiejską rezydencją.
Najbardziej uderzył mnie fakt iż mury klasztorne stały się świadkiem nowych wydarzeń, tak jak zmieniają się losy człowieka tak opactwo zmieniało swoje oblicze i właścicieli. W czasach angielskiej wojny domowej było nawet garnizonem jednej z walczących frakcji.
Wreszcie w 1750 roku przeszło w ręce rodu Talbot.

image
OKNO FOXA TALBOTA
Nawet nie przypuszczałam,że moja niedzielna wycieczka okaże się odkrywaniem historii pewnego okna.
Tutaj należy wskazać na postać głównego bohatera tej historii.

image

Wiliam Henry Fox Talbot , fot. Wikipedia

William Henry Fox Talbot miał szczęście żyć w epoce wielkiego rozwoju nauki i techniki. On również był żądny wiedzy,interesowała go astronomia,botanika,fizyka. Sam zresztą miał wielu przyjaciół w kręgu naukowym. Będąc z zawodu chemikiem z zaciekawieniem przyglądał się światu, dużo czytał i tak oto narodził się w jego głowie pomysł utrwalenia rzeczywistości na kartce papieru. Rozpoczął swoje eksperymenty ” z substancjami światłoczułymi (solą kuchenną i azotanem srebra), którymi pokrywał papier. Na nim kładł liście, pióra itp. i wystawiał na działanie słońca, a w efekcie uzyskiwał ich odbicie. Te partie papieru, które były zakryte, pozostawały jasne; te, na które padało światło, stawały się ciemne. Tak uzyskane przedstawienia nazwał fotogenicznym rysowaniem (photogenic drawing).
W roku 1835 przystąpił do utrwalania obrazów z camera obscura. W tym celu sporządził specjalne aparaty z odpowiednio przygotowanym papierem, które rozstawił wokół Lacock Abbey. Jego pierwsze udane zdjęcie jest niewielkich rozmiarów – ma wymiary 8,3 × 10,7 cm (obecnie jest przechowywane w National Museum of Photography, Film, and Television w Bradford).
Przedstawia okna domu, a cienie i światła są w nim odwrócone – jest to bowiem negatyw (termin „negatyw” został stworzony nieco później, w roku 1840, przez Johna Herschela
” *

Tym to sposobem stanęłam w domu Foxa Talbota, mało tego znalazłam się w jego pokoju. Patrzyłam przez okno,które utrwalił na pierwszym negatywie i wtedy dotarło do mnie to właśnie tutaj w tej małej wiosce,z dala od wielkiego szumu miast,laboratoriów uniwersyteckich dokonała się wielka rzecz- TUTAJ ZOSTAŁO ZROBIONE PIERWSZE ZDJĘCIE NA ŚWIECIE.

image

Pierwsze zdjęcie zrobione przez Foxa Talbota

Dzisiaj okno nie jest już okratowane ale nadal może pobudzić wyobraźnię. Myśl,że właśnie z tego miejsca rozpoczęła się wielka przygoda człowieka z fotografią wywołuje u mnie gęsią skórkę.

image

Okno Talbota dzisiaj

image

Biurko przy,którym pracował Fox Talbot,fot by Storyland

LACOCK ULUBIEŃCEM X MUZY
Może tak już jest iż to miejsce inspiruje innych a może przede wszystkim przez jego tajemnicze piękno,Lacock można zobaczyć na ekranach kin i telewizorów. Po części wioska a przede wszystkim mury opactwa gościły wiele planów zdjęciowych. Młodych turystów najbardziej zaciekawia fakt iż właśnie w Lacock kręcone były sceny do słynnego Harrego Pottera, jeszcze inni szukają informacji o historii i rozwoju współczesnej fotografii.
Na terenie opactwa znajduje się małe muzeum temu poświęcone.
LAKOCK W FILMIE:
– Serial TV BBC Rozważna i romantyczna
Harry Potter i Kamień Filozoficzny
– Harry Potter i Komnata Tajemnic

Harry Potter i Książę pół krwi
Downton Abbey( odcinki do najnowszego sezonu)

image

image

Fot. daily echo.com

PRZEWODNIK PRAKTYCZNY
Na koniec odrobina praktycznych rad.
Wszystkie opisane powyżej obiekty są objęte ochroną National Trust (dla niewtajemniczonych w UK jest to jedna z organizacji odpowiedzialnych za ochronę, renowację i utrzymanie zabytkowych miejsc na Wyspie,swoją ochronę rozciągają nie tylko na budowle ale też na pomiki przyrody,parki narodowe,unikatowe rezerwaty zwierząt i roślin ) Myślę, że napiszę kiedyś specjalny post o National Trust za co go kocham. Będąc członkiem National Trust można wykupić sobie specjalny ‚bilet’, co miesiąc mała kwota z mojego konta wędruje na poczet odnowy i renowacji zabytków za to przez cały rok mam darmowe wejście do wszystkich jego obiektów na terenie UK i Irlandii Północnej a tych obiektów jest tysiące. .. i jeszcze więcej ciekawych opowieści ☺☺
Ceny biletów w Lacock Abbey
– dorosły ok.11£ od osoby
– dzieci 5£
– parking dla samochodów znajduje się zaraz na wylocie wioski , warto posiadać drobne na opłacenie miejsca
– WC ,łazienka
Na terenie opactwa znajduje się olbrzymi park,warto więc zabrać ze sobą suchy prowiant i urządzić sobie piknik na trawie.
Jednak gdy ktoś lubi obiadować bardziej tradycyjną drogą to zachęcam do skorzystania z ofert resteuracji, pubów, kawiarenek licznie rozsianych po całej wiosce. Ceny zależne od standardu od wyboru do koloru.

Pozdrawiam wiosennie i do zobaczenia w kolejnej opowieści ☺

Zdjęcia pochodzą ze zbiorów prywatnych.
* źródło tekstu- Wikipedia.pl

Lunafly