Jesień w Storylandzie 

Czy mówiłam Wam już kiedyś ,że nie przepadam za jesienią ? To zdecydowanie nie jest moja pora roku, raczej nie nastraja mnie pozytywnie. Wszystko też zależy od pogody, jeśli trafi się więcej słońca można przynajmniej podziwiać kolory zmieniających się liści. Jesienią częściej sięgam po książkę ,szukam nowych smaków herbaty i wspominam zapachy i obrazy lata. Dzisiejszy post to moje małe podsumowanie jesieni w Storylandzie .


O CZYM NAJCHĘTNIEJ PISAŁAM ? 
Zdecydowanie wracałam wspomnieniami do lata, czyli mojej ulubionej pory roku. Opowiadałam Wam o moim wyjeździe na Gran Canarie ale nie zabrakło też opowieści z mojego rodzinnego podwórka ( Top 10 mojego miasta , Zebrany weekend

Końcówka jesieni była dla mnie dość melancholijna, urzekły mnie angielskie mgły i dałam się ponieść narodowemu wspomnieniu pamięci o tych co polegli na różnych frontach i wzięli udział w walkach o nasze życie w pokoju ( Pamięć , Listopadowe maki )





CZEGO ZABRAKŁO ?
Miały być jesienne wycieczki i owszem były ale brakło czasu na napisanie o nich, dlatego tutaj czuje duży niedosyt. Moje prywatne sprawy też nieco uniemożliwiły mi większe skupienie się na blogu, czas uciekł nieodwracalnie,pozostało tylko dobre wspomnienie i kilka dobrych zdjęć .


JAKIEŚ POSTANOWIENIA ? 
Zdecydowanie chciałabym mieć więcej czasu na pisanie bo 9 postów w czasie trzech miesięcy ( wrzesień – listopad) nie jest zbyt pokaźną liczbą. Nawet już nie chodzi o wenę i pomysły bo to mam zapakowane szczelnie w swojej głowie, chodzi bardziej o chwile i moment kiedy to wszystko można uwolnić . Oczywiście największe miejsce w moim serduszku zajmują moi czytelnicy i tutaj bije się w piersi zbyt mało czasu poświęciłam na odwiedziny Waszych blogów czy szersze odpowiedzi na Wasze komentarze, szczerze obiecuje poprawę.



ULUBIONY WASZ POST 
Może to za sprawą mojego wspaniałego Klubu Polki na Obczyźnie a może wszyscy byli po prostu ciekawi i najchętniej czytali post o 5 Najważniejszych dla mnie miejscachTo miejsca moich wspomnień, dorastania, życia codziennego. 



HELLO DECEMBER I CO DALEJ ? 
Grudzień to wspaniały miesiąc wprowadzający nas w atmosferę świąt. Wszystko skrzy się wokół jak bombki na choince, unoszą się w powietrzu zapachy pieczonego ciasta,cynamonu pomieszane z igliwiem. Lubię ten czas radosnego oczekiwania, płynące dni to odkrywanie kolejnych niespodzianek jak w kalendarzu adwentowym.   

W tym miesiącu napisze Wam więcej o tradycji świąt w Wielkiej Brytanii, zdecydowanie mam ochotę pokazać Wam jak wyglądały typowo wiktoriańskie Święta Bożego Narodzenia i zabiorę Was na spacer po świątecznym Southampton. Napisze też o tym jak się wita Nowy Rok w Anglii ale i innych krajach we wspólnym projekcie z innymi blogerami. Grudzień to dla mnie miesiąc rozpoczynający okres zimowy, nie jest ona może tak mroźna i śnieżna jak w innych częściach Europy czy świata ale zdecydowanie ogranicza mnie nieco pod względem wypraw typowo w głąb natury. 

Zimą wybierzemy się na wycieczkę śladami najpiękniejszych i najciekawszych świątyń (katedry,kaplice,kościoły ) odkrytych przeze mnie w moich okolicach i nie tylko. 

Zima w Anglii często bywa też deszczowa i stąd żeby totalnie nie przesiedzieć weekendów na sofie warto odwiedzić lokalne muzea , odwiedzimy te najciekawsze.



Do zobaczenia grudniowym wieczorem.