Kiermasz świąteczny – Muzyka na święta

image

Dzisiaj nieco melodyjniej, chyba prawdą jest iż bez muzyki nasze życie byłoby tylko czarno białe.
Boże Narodzenie od zawsze kojarzyć mi się będzie z muzyką, rozbrzmiewa ona w moich uszach od początku grudnia.

Rodzinne kolędowanie

Od małego zawsze ciągnęło mnie do muzyki a ścisłej śpiewania,  tutaj tą miłość zawszczepiła mi rodzina.
Każda Wigilia w moim domu jeszcze jak byłam mała to chóralne śpiewanie kolęd , pamiętam jak dziadkowie,rodzice i wujostwo wyciągali teksty kolęd i nie kończyło się na odśpiewaniu jednej zwrotki.
Do dzisiaj pamiętam jak w szkole podstawowej w pierwszej klasie wszyscy zebrali się w sali gimnastycznej na spotkanie z jakimś muzykiem z filharmonii. Był to okres świąt.  Ten pan grał na pianinie a wszyscy odśpiewywali zwrotki nauczonej nas przez wychowawców kolędy. Pamiętam iż zadał nam pytanie – czy ktoś z nas pamięta więcej niż jedną zwrotkę innej kolędy.
Moja rączka powędrowała w górę i ku zdziwieniu wszystkich a zwłaszcza wychowawców bez jakiegokolwiek problemu odśpiewałam całą kolędę „Wśród nocnej ciszy”, najwyraźniej takie śpiewanie weszło mi w krew bo później często śpiewałam czy to w chórze szkolnym czy w zespole przy kościelnym.  Nawet będąc już studentką śpiewałam jako soprob w chórze akademickim, nie była mi też obca dyrygentura. Jakże mi brak teraz tego śpiewania.
Powrócę jednak do muzyki w czasie świąt.
Myślę, że każdy z nas nosi w sobie melodię, tekst,który najbardziej go niesie w okresie Bożego Narodzenia ja też mam swoją ulubioną a właściwie dwie.

To co mi w duszy gra na święta

Mam dwie ulubione melodie i teksty,które nierozerwalnie kojarzą mi się z Bożym Narodzeniem pierwsza z nich to piosenka Uciekali pochodząca z musicalu Metro wyreżyserowanygo przez Janusza Józefowicza, wspomnienia jeszcze czasów licealnych i studenckich, śpiewanie przy kominku, pierwsze przyjaźnie, zauroczenia, dużo dobrych słów, wartościowi ludzie.

Mam jeszcze jedną bardziej nastrojową, święta to również moment kiedy myślę o tych co odeszli,o moim bracie i wujku, bliskich i dalekich osobach, które kiedyś tam wyryły zdanie w księdze mojego życia. Właśnie dlatego nie bez powodu dostawiamy jedno dodatkowe nakrycie na naszych wigilijnych stołach. I tutaj zawsze gdy już ucichnie gwar świątecznej krzątaniny to lubię sobie stanąć przy oknie, spojrzeć na niebo i zanucić pod nosem Kolędę dla nieobecnych ( muzyka Zbigniew Preizner )

Inna strona świata i to co może podrażnić ucho

Mieszkając za granicą chcąc nie chcąc ocieram się o różne zwyczaje i tradycje,zachód ma swoje piosenki świąteczne i czasem mam nawet wrażenie iż przytłaczają one wszystko co istotne. Oczywiście Wielka Brytania to również kraj gdzie jak na pocztówkach chór młodych głosów staje przy kościele i wyśpiewuje ‚Gloria in excelsis Deo ‚ ,nie będę też wspominać o wielkich salach koncertowych gdzie można usłyszeć najwspanialsze głosy świata.
Może bardziej skupię się na tym co jest na zwykłej ulicy,w sklepie,w radiu czy telewizji i tutaj z rozpaczą stwierdzam iż rządzi nieco krzykliwa tandeta, chyba brakuje im ostatnio weny aby stworzyć jakiś przebój świąteczny na miarę White Christmas Franka Sinatry.
Ze wszystkich nośników rozbrzmiewa wciąż na nowo i tak samo od ponad 20 lat temu Last Christmas zespołu Wham, niepokonana Mariah Carey.
Wolę już słuchać ciągle tych samych znanych melodii i standardów niż denerwować się przy glupkowatym Jingle Bells.
Tak czy siak nikt mnie nie przekona i zawsze będę niestrudzenie powtarzała iż polskie kolędy i pastorałki są najpiękniejsze na świecie i nawet nasze piosenki świąteczne mają w sobie to piękno, radość i mistyczną nutę.

Radosnego śpiewania i kolędowania Kochani , napiszcie mi też proszę czy macie jakieś ulubione melodie świąteczne, z chęcią posłucham czegoś nowego.

Lunafly