Kiermasz świąteczny – Podróże

W tym roku wybrałam się w drogę na święta. Jeszcze nerwowo przystępowałam z nogi na nogę,zapakowanie prezentów i sprawdzenie wagi bagażu i „szczęśliwej drogi już czas”.

Nerwowość oczekiwania

Z naszymi pakunkami ,zapakowani po niebo w nasze rzeczy,ciuchy dojechaliśmy na lotnisko. Czułam się jak pielgrzym zmierzający po długiej wędrówce do upragnionego domu,schronienia gdzie nareszcie można odpocząć. Ludzie w drodze wydają się nieco zmęczeni,zniecierpliwieni bo każdy chce już dotrzeć na miejsce,mieć te parę godzin za sobą. Nerwowo przystępujemy z nogi na nogę w kolejce po odprawę bagażu, nawet czytać się nie chce w hali odlotów,gdzie z nadzieją zerkamy na tarcze naszych zegarków.

Niech pogoda nie stroi sobie żartów

Jeszcze parę dni przed wyjazdem śledziłam prognozę pogody,nieco bałam się perspektywy zablokowania na lotnisku z powodu zbyt dużych opadów śniegu lub porwistych wiatrów. Nie jest fajnie gdy zamiast cieszyć się atmosferą świąt w otoczeniu rodziny tkwimy na lotnisku. Tym razem nie zapowiadało się na dodatkowe i nieoczekiwane atrakcje,zwyczajnie w tym roku zima w Anglii bardziej przypomina wiosnę. Temperatury są rekordowo wysokie i oczywiście nie brakuje deszczu. W Polsce podobnie ciepło bez śladu śniegu. Co jednak powiecie na mgłę?
Lotnisko na krakowskich Balicach słynie z mgły gęstej jak barani korzuch.
Widok był niesamowity,cudowne słońce oświetlało pobliskie wzgórza, nawet Tatry rozpościerały swój majestat a nad Krakowem…biała,mglista kołderka
Nasz pilot próbował okazać się bohaterem dnia i wleciał w to mleko,wypuścił podwozie i próbował posadzić stalowego ptaka na pasie lotniska. Niestety nie udało się i w rezultacie zamiast w Krakowie wylądowaliśmy w Katowicach.
I jak tutaj nie narzekać na kaprysy pogody…

image

Podróże do celu

Nareszcie udało mi się dotrzeć do domu,przywitać rodzinną i ojczystą ziemię. Wszystkim podróżnikom świątecznym życzę szczęśliwego dotarcia do celu, dobrych wiatrów i osiągnięcia upragnionego celu.
To mój ostatni wpis z cyklu Kiermasz Świąteczny, oto przede mną te najpiękniejsze dni grudniowe. A czas świąt jest dla mnie jak sacrum, nie piszę postów i nie zaglądam na portale społecznościowe, wyjątkiem jest WordPress bo ciekawa jestem o czym piszecie w ostatnie dni 2015 roku.

Już dzisiaj wszystkim czytelnikom,znajomych i sympatycznym duszyczkom odwiedzającym mój blog życzę radosnego czasu świętowania.
Pozdrawiam świątecznie 😊🎄🎅