Mała refleksja z delegacji 

W mojej pracy czasem muszę udać się na krótki wyjazd szkoleniowy. Opuszczam na kilka dni moje ciepłe domowe pielesze i jadę na 2-3 dni do innego miasta. Lubię od czasu do czasu udać się w taką podróż dla samej siebie, kiedy po skończonym intensywnym dniu szkoleniowym wracam do pokoju hotelowego i zostaje sama ze swoimi myślami. Nie ma wtedy kolejnej rutyny dnia w postaci kolejnego prania,ugotowanego obiadu,zakupów. 

Zabierzcie maseczkę w delegacje 

Nie żartuje – to fakt, na wyjeździe nareszcie mam czas tylko dla siebie samej i dokładnie odczuwam co to znaczy czas poświęcony tylko i wyłącznie sobie samej. Wieczorami jestem zmęczona po całym dniu siedzenia i zgłębiania kolejnych aspektów prawnych mojej pracy więc zdecydowanie migam się od jakiś dodatkowych spotkań w barze. Za to z wielką radością uciekam do mojego pokoju, prysznic i pielęgnacja całej siebie – to jest mój plan na te wieczory. Nie wspomnę o blogowaniu, ile pomysłów mi wtedy przychodzi do głowy! 

Wszystko w pigułce 

Nie jestem zdesperowana i nie brakuje mi szczególnie kosmetyków w domu, nawet przyjeżdżając mam dość wypchaną po brzegi kosmetyczkę ale gdy tylko pojawię się w hotelu moja uwaga całkowicie pochłonięta jest przez mikro produkty zostawione w moim pokoju hotelowym. Urocze małe buteleczki szamponu, mydełka czy saszetki kawy lub herbaty. Wszystko jest takie urocze i jest zostawione specjalnie dla mnie, należą do mnie. Co ciekawe gdy zbliża się koniec mojego pobytu zauważam u siebie jakiś odruch kleptomanki – byłam w tym pokoju to zabiorę to mydełko i szampon, saszetki z espresso też mi się pewnie przydadzą. 

Czy aby na pewno mam rację ? Czy nie posuwamy się za daleko przywłaszczając to sobie ? Czy aby na pewno możemy potraktować to w kategoriach prezentów hotelowych? 

Tam gdzie kończy się granica 
To przytrafia się większości z nas, płacimy za nasz pokój hotelowy i błędnie sądzimy iż mamy już prawo do wszystkiego co jest pozostawione w naszym pokoju. W jednym z artykułów prasy brytyjskiej przeczytałam iż uwagę ludzi przekłuwa dosłownie wszystko od ręczników z monogramem do zasłon na oknach, hamulcem jest pewnie nasze sumienie i rozmiar naszych toreb. W małych hotelikach mamy więcej hamulców, w przypadku olbrzymich hoteli na kilkanaście pokoi często mamy mniej skrupułów. Co ciekawe właściciele hoteli przymykają na te incydenty oczy. 


Hotele posiadają całą masę różnych rzeczy, niektóre z nich są zwyczajnie urocze i w małych rozmiarach, stworzonych do podróżnej torby. Hotel to nie lotnisko i po wymeldowaniu nie będzie kazał nam otworzyć walizki do rewizji. Nie będzie przeszukiwał naszej torby w oczekiwaniu,że znajdzie w niej zabrane z łazienki mydełko z olejkiem arganowym. Bardziej będzie miał nadzieje,że zabierzesz je ze sobą. Kiedy użyjesz je później to przypomni ci ono o miejscu, z którego je zabrałeś. Ten mały zbytek na 2,59 funtów może być tylko kolejną cegiełką – bo następnym razem zarezerwujesz w nim pokój o wartości 259 funtów za noc plus tax. 

A co na to prawo ? 

Weźmy dla przykładu ręczniki kąpielowe raczej nie pokusimy się o zabranie ich ‚na pamiątkę’, jeśli jednak gość hotelowy notorycznie wynosi tego typu rzecz może zostać poddany policyjnej obserwacji. W UK tylko poważne kradzieże w hotelach są rozpatrywane drogą sądową i często taka sprawę kończy gruba grzywna, spory rachunek wystawiony przez hotel. Jednak już w takiej Japonii dla przykładu kobieta z Nigerii została zatrzymana pod zarzutem kradzieży dwóch  ręczników z Transcorp Hilton Abuja Hotel i skazana na trzy miesiące w areszcie. 

Mówiąc krótko w Japonii raczej nie zabierajcie niczego na pamiątkę 

Ciekawostka czyli lista 10 najpopularniejszych rzeczy do zabrania z hotelu

Brytyjskie czasopismo Telegraph Travel przeprowadziło rozeznanie na ten temat i wyniki są następujące : 

  1. Ręczniki / ściereczki 
  2. Baterie / żarówki 
  3. Jedzenie i picie 
  4. Sztućce
  5. Obrazy
  6. Wazony itp
  7. Zasłony 
  8. Czajniki
  9. Książki 
  10. Biblia

Najbardziej w tej całej liście zdziwiły mnie zasłony, no jak to ludzie ściagają zasłony i chowają do własnych walizek ? To jakaś maskara. 

A to ciekawe – po co to komu?

Na koniec macie małą ciekawostkę, listę najbardziej osobliwych i dziwnych rzeczy  ukradzionych w  hotelu. ( lista stworzona na potrzeby The Telegraph Travel)

  1. Wypchany dzik ( Hotel du Vin, Birmigham)
  2. Sex zabawki ( The Residance, Bath)
  3. Lustra i zasłony ( Travelodge)
  4. Żylandor ( Shangli -li, Hong Kong) 
  5. Osłona kominka ( Four Seson Bevery, Wiltshire)
  6. Numer hotelowy ( Franklin Hotel, Knightsbridge)
  7. Popiersia ( Chasterfield Motel)
  8. Średniowieczny miecz i drewniana figura niedźwiedzia ( anonim)
  9. Warte 300,000$ dzieło Andy Warhol ( Hong Kong) 
  10. Fortepian ( Starwoods Hotel)

Jak widać niektórzy ludzie mają fantazje i niemało odwagi a raczej brak skrupułów.

 


Moja delegacja dobiega końca i obiecuje Wam,że nie zabiorę do domu kolejnego,nikomu niepotrzebnego i mało praktycznego kosmetyka. 

Ciekawa jestem czy Wam zdarzyło się kiedyś zabrać coś z hotelu do domu ?