Mój pochód pierwszomajowy

Ha, dzisiaj 1 maja i święto wszystkich ludzi pracujących, tymczasem u mnie weekend w pełni. W Polsce długi weekend związany jest z uroczystym obchodzeniem rocznicy ustanowienia Konstytucji 3 Maja, tymczasem na wyspach zawsze ten pierwszy weekend majowy związany jest ze starymi tradycjami świętowania rozpoczynającego się okresu radości letniej, wegetacji, wyjścia z zimy. Oczywiście związane jest to z poniedziałkowym Bank Holidayem, to ekstra dzień wolny od pracy jeśli masz ochotę i pracodawca musi za to zapłacić lub ekstra dzień w pracy gdy płaci się lepszą stawkę. Ja zawsze wybieram tą pierwszą wersję, wolę czas dla siebie i rodziny.

W Wielkiej Brytanii nikt nie kojarzy 1 maja ze świętem pracy, może poza partią pracy…nikt zresztą nigdy nie będzie miał z tym dniem skojarzeń takich jakie mają Polacy- pochody, czyny społeczne,wielkie transparenty,trybuny,flagi niekoniecznie narodowe czy agitacyjne plakaty. Jestem dzieckiem lat 80 tych i może mało a jednak pamietam jak wychowawca w podstawówce postawił mi ocenę naganną z zachowania, tylko dlatego bo nie poszłam na pochód. Moja rodzina od małego otwierała mi oczy i uszy na to co działo się wtedy w kraju, kiedy byłam mała i niestety byłam wybrana do spaceru na pochodzie ze względu na moje cudownie długie warkocze, nakazano rodzicom zawiązanie nam dużych i czerwonych kokard. Moje oczywiście nie były poprawne,okazały się być biało czerwone. Kiedy nauczycielka machnęła na to ręką nie mogła przejść obojętnie wobec mojego buntu apropo niesienia czerwonej flagi, inni cieszyli się bo będzie fajnie,natomiast ja nie chciałam nieść flagi w tym kolorze. Niby nic a tak wiele…sama nie wiem jaka była pózniej rozmowa pomiędzy moją mamą a wychowawcą klasy. Jedno jest pewne, na pochodzie już się nigdy pózniej nie pojawiłam. Tyle wspomnień z dzieciństwa.

Pocztówka tematyczna

Oczywiście mam i dla Was pocztówkę tematyczną, mowię o pochodach pierwszomajowych a gdzie nie można ich osadzić jak nie na Placu Czerwonym w Moskwie. Moja widokówka przybyła do mnie jakiś czas temu i możecie na niej zobaczyć wspaniałą cerkiew.


Cerkiew Wasyla Błogosławionego – cerkiew położona na Placu Czerwonym, najbardziej znana w Moskwie, jest emblematem miasta. Znana dzięki swojej niecodziennej architekturze, która wydaje się Catedral de San Basiliobyć jak z bajek dla dzieci. Konstrukcje tego soboru zarządził car Iwan Groźny, zbudowana została w latach 1555- 1561, aby upamiętnić zdobycie Kazania. Legenda mówi, że Iwan Groźny pozostawił ślepymi architektów, którzy budowali tą cerkiew, by już nigdy więcej nie skonstruowali takiego podobnego. Nie do końca jest to jednak prawda ponieważ jeden z architektów pracował pózniej nad stawianiem Kremla Kazańskiego.

Miałam okazję zobaczyć Moskwę i Plac Czerwony jeszcze kiedyś przed rozpadem ZSRR,nie wiele pamietam bo byłam jeszcze za głupia i młoda na chlonięcie każdej minuty z podróży, jednak na żywo mam w pamięci olbrzymi ogrom placu, sprzedawane matrioszki i mauzoleum Lenina. Stojąc przed budynkiem cerkwi miałam wrażenie iż wspaniałe kolory kopuły jej dachu zostały na żywo przerysowane z jakiejś rosyjskiej baśni a jednak to rzeczywistość. Dla Rosjan Płac Czerwony to coś więcej niż tylko symbol stolicy ale najważniejszy punkt, serce Rosji, miejsce koronacji carów, wielkich parad i zawirowań historii. 



Monumentalny plac ma 330 m długości i 70 m szerokości. Od strony północno-wschodniej przylega do ściany Kremla, siedziby prezydenta Rosji, pod którą pochowani są wybitni działacze komunistyczni. Wokół placu znajdują się: Sobór Wasyla, Państwowe Muzeum Historyczne oraz Powszechny Dom Towarowy. Plac Czerwony, wraz z Kremlem, jest pierwszym obiektem Rosji wpisanym na listę Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO (w 1990 r.)

Choć nazwa „Plac Czerwony” budzi skojarzenie z komunistami (których w mowie potocznej nazywa się przecież „czerwonymi”), to jednak nie ma z nimi nic wspólnego. Początkowo plac nazywano „Pożar” albo „Wypalony”, na skutek wielkiego pożaru pod koniec XIV w. Nazwa „czerwony” przyjęła się w XVII w. i pochodzi od starosłowiańskiego słowa: krasny (piękny), jak określano Sobór Wasyla, a potem także pobliski plac. Z upływem czasu w języku rosyjskim słowo to zaczęło mieć również drugie znaczenie: „czerwony” (krasnyj) i jeszcze w czasach carskich plac nie nazywał się już Piękny ale właśnie Czerwony. Ciekawostką jest, że swoje place czerwone posiadają także inne miasta w Rosji, m.in. Kursk, Suzdal i Krasnojarsk.

Tyle o Moskwie, oczywiście ja nie omieszkałam dzisiaj wybrać się na mój własny pochód pierwszomajowy. Mówiąc krótko szukałam wiosny w okolicznych polach i lasach a kolory pochodu, cóż okazały się nieco odmienne. 

Długi weekend jeszcze się nie skończył tak wiec nie zwlekajcie ze swoją wersją pochodu. 

Miłych majówek życzę 😀😘🌞