MOJE TRZY GROSZE ODNOŚNIE EMIGRACJI

Już dawno nosiłam się z zamiarem napisania postu o tej trudniejszej stronie bycia na emigracji. Wiele się już powiedziało, dużo się dywaguje i zadaje pytań typu Po co ci to było,  Czy nie lepiej wrócić do domu? Ciekawe jak długo to jeszcze potrwa?
Nie będę się rozpisywać o pobudkach moich i innych powodów do wyjazdu, każdy ma swoją opowieść i każdy ma prawo pozostawić ją dla siebie i zrobić z nią co chce.  Nie mogę być jednak obojętna na te wszystkie komentarze typu Poszli na łatwiznę i tylko zadzierają nosa.  Nie wiedzą co się dzieje w kraju i jest im to obojętne jak żyją ci co tam pozostali.

image

Walizka marzeń

NIE JEDNA WALIZKA ALE CAŁY WAGON WSPOMNIEŃ
Pamiętam ten dzień jakby to było wczoraj, z biletem w dłoni, wsiadłam do samolotu. Jedna walizka ciuchów, kilka kremów, jakieś zdjęcia i cały wagon wspomnień bo wyjazd z kraju to nie ucieczka, to pragnienie zmiany, to wizje i scenariusze budowane w głowie. Na szczęście opatrzność Boża nade mną czuwała bo w tym dziwnym kraju, gdzie wszystko jest jakby na przekór odmienne odnalazłam moje przeznaczenie i szczęście. Czy było łatwo?
Nigdy w życiu!
Życie emigranta jest jak stanie na granicy lasu. Z jednej strony wielka i jasna polana, z daleka widoczna dobrze znane gospodarstwo, cichy zakątek i spokój w sercu. Z drugiej gesty i ciemny las, niewiadomo co w sobie kryje i czy nie ma tam jakiś niebezpieczeństw. Ktoś jednak mówił, że las jest nieduży a przez jego środek wiedzie szeroka i prosta droga. Wielu śmiałków już dostało się na drugą stronę, gdzie nowy i piękny dom.

Z NATURĄ ZA PAN BRAT

Wychowałam się w pięknym domu z ogrodem, za oknem miałam widok na ogród sąsiada wielki jak park a ukochaną rozrywką od małego pozostało mi bieganie boso po trawie.
Wielkie trawy, wianki wite z zółciutkich mleczy, dodatkowo cała cudowność dzikiej przyrody, zabawa w chowanego lub podchody w parkach za rogiem. A w góry miałam zawsze po drodze…i oto trafiłam do kraju gdzie ogródki są mniejsze niż moja łazienka.

image

Widok na Sudety Walbrzyskie

TWARZE LUDZKIE TWARZE
Wspomnienia to nie tylko miejsca ale przede wszystkim ludzie, co widzę jak zamykam oczy- wujka przecinająego krzewy bzu, czuję słodki zapach tytoniu z fajki palonej przez dziadka, eskapady grzybowe w towarzystwie taty, śpiewanie Niemena z moją mamą w kuchni w trakcie przygotowań obiadu, twarze modelek z kolorowych żurnali przeglądanych u cioci.

RYTUAŁY

Chyba każdy ma jakieś swoje rytuały, zwyczaje, od których robi mu się przyjaźniej na duszy. Wyjeżdżając nawet nie przypuszczałam, że przypomni mi się codzienna kawa z rodzicami po obiedzie, ognisko na polanie z pieczeniem ziemniaków na koniec lata, spontaniczna wyprawa w Karkonosze żeby tylko pooddychać świeżym powietrzem, moje małe muzykowanie w gronie przyjaciół.

image

WCZORAJ TWORZY JUTRO

Nie jest łatwo zrezygnować z własnego bezpiecznego miejsca, nie jest łatwo powiedzieć ‚Do widzenia najbliższym. Nie można jednak budować swojej przyszłości bez spojrzenia śmiało w oczy temu co było. A wyjazd uświadomił mi co znaczy być w życiu odważnym, otwartym na nowe i obce.
Bycie poza granicami kraju bardziej uczyniło moje serce biało czerwone bo bycie na emigracji uczy pokory, mój patriotyzm ma inny wymiar.
Mój patriotyzm to opowiedzenie dzieciom o tym skąd pochodzą ich korzenie, to nauczenie dzieci liter i słów po polsku, gdy wokół brzmi inny język.
Moje bycie na emigracji to wielka szkoła odpowiedzialności za siebie i drugiego człowieka, bo budujemy tu wszystko od zera, w moim nowym domu z naszymi, nowymi zwyczajami.

image

Tutaj uczę dzieci j.polskiego, Polska szkoła w UK