Palcem po mapie, czyli z cyklu opowieści rodzinnych

Nie wiem jak to się stało, że odpowiadając o różnych wydarzeniach czy ludziach nie wyciągnęłam opowieści o jakimś członku mojej rodziny.  Wiadomo z szacunki, strachu iż ktoś coś przeczyta czy może bardziej z powodu tego iż ktoś coś źle zrozumie.
Nikt nie karze mi jednak snuć tutaj kolejnych elaboratów z cyklu roczniki rodzinne. Kilka wesołych historii a nawet inspirujących życiowo nikomu nie zaszkodziło.

Oto postać mojego wujka, męża mojej ciotki. 
Nazwę go umownie wujek Alex, człowieka bardzo spokojnego i flegmatycznego z natury. Do tego z niewiadomych mi przyczyn a może właśnie będącym wzorcowym przykładem przyciągania się przeciwności… Będącym mężem prawdziwego żywiołu, wulkanu energii i dominacji kobiecej w czystym wydaniu.
Inaczej nie da się bowiem opisać mojej ciotki, patrząc jednak na ich zdjęcie ślubne, widać ich wzajemne zaopatrzenie się w siebie, troskę w oczach.

Jak dać sobie radę ze zwariowaną codziennością?
Bo życie z żywiołem nie jest łatwe, zakupy muszą być zrobione w godzinę a okna umyte na już . Do tego nie da się powiedzieć iż jest się zbyt zmęczonym na popołudniowy  spacer,bo awantura gotowa a co gorsza ciche dni.
Wujek Alex znalazł rozwiązanie. Od zawsze kochał przyrodę i kontakt z naturą, ponadto we własnym biurze znalazł kilku pasjonatów pieszych wycieczek jak on i tym to sposobem zaczął należeć do PTTK . Mógł nareszcie żyć nieco własnym życiem, odliczać dni do kolejnego rajdu turystycznego.
Pamiętam, że przygotowania trwały ponad kilka miesięcy wcześniej, rozpisywał sobie trasę, czytał o miejscach, które odwiedzi. Dodatkowo oznaczał wszystko na mapie, zapisywał miejsca, na które trzeba zwrócić szczególną uwagę.
Ze swoich wypraw przywoził pamiątki w postaci widokówek,kart z pieczątkami z odwiedzanych schronisk itp. Pokazywał wszystkim zapiski z przebytej trasy a książeczkę członka PTTK z zapisanymi punktami traktował jak relikwię.
image

Dzisiaj wujek ma już 82 lata i od kilku lat nie wyjeżdża na rajdy i organizowane wycieczki przez jego klub turystyczny ale z pewną czułością wyciąga i pokazuje mi swoje odznaki i stare, papierowe mapy a ma ich naprawdę kilkadziesiąt schowanych w szufladzie.

Mała lekcja geografii,budzenie wyobraźni i radość kolekjonowania.

Co może znaleźć mała dziewczynka w domu swojego wujostwa? Na pewno wiele skarbów, jednym z nich była cudowna zielona skrzynka,pełna ciekawostek.
Zielona skrzynką okazało się zwyczajne pudełko po butach, w którym wujek Alex miał rowniótko poukładane różne koperty,zazwyczaj tego samego kształtu, wszystkie ułożone były alfabetycznie. W kopertach kryła się prawdziwa skarbnica wiedzy wujka na temat geografii Polski i nie tylko. W każdej kopercie pod odpowiednią literą były włożone widokówki. Wszystkie przywiezione z rajdów, wyjazdów służbowych, wszelkich urlopów i przypadkowych dłuższych lub krótszych wyjazdów. Były tam kartki otrzymane od innych znajomych i takie, które ktoś wysłał wujkowi i cioci ze swoich wakacji.
W kopertach znalazłam kartki z różnych lat,jedne bardziej nowoczesne a inne nieco starsze.
Wujek przez lata prowadzi swoją widokówkową kronikę, na każdej kartce można znaleźć datę odwiedzin, króciutką informację co,jak i gdzie.
Zielona skrzyneczka zawsze pobudzała moją wyobraźnię, mogłam zamknąć oczy i poczuć zapach morskiej bryzy na twarzy stojąc na sopockim molo, oglądać krajobraz rozciągający się ze szczytu Kasprowego, spacerować parkowymi alejkami w Ciechocinku.

image

Fot. Honeybee. Collections

Czym skorupka za młodu nasiąknie…

To piękne i mądre przysłowie w całości pasuje do mojej pasji zbierania widokówek, zachwycona wiedzą wujka i jego kolekcją, może podświadomie zaczęłam go naśladować od najmłodszych lat.
Teraz i ja odwiedzając jakieś miejsca nie wyjadę bez zakupienia kilku widokówek. Jeszcze mieszkając w Polsce bardzo często dostawałam pamiątki z wakacji od moich znajomych,nie wystarczyły mi zdjęcia, bardziej oczekiwałam ładnej kartki pocztowej. Na półkach w moim starym pokoju zostało kilka tomów albumów na zdjęcia, zamiast fotografii umieściłam w nich jednak moje widokówki.

Zwiedzać świat palcem po mapie

Oczywiście jest to możliwe, dzięki widokowce, wystarczy popatrzeć skąd do nas przywędrowała, co pokazuje i o czym informuje. Kiedyś sięgałam po atlas geograficzny ,dzisiaj pomaga mi stary i poczciwy mr.google 😉
Niedawno natknęłam się na stronę poświęconą postcrossingowi , nawet nie przypuszczałam jak wielu jest pasjonatów tradycyjnej formy korespondencji i kolekjonowania kartek pocztowych na świecie.
Ktoś o nas pomyślał i stworzył specjalną stronę. Idea jest banalnie prosta, zapisuję się do wirtualnego klubu postcrossowców i losuję adres na który przesyłam swoją widokówkę. Ja sama też jestem przez kogoś wylosowana ,dzięki temu dostaję kartki z całego świata, moje kartki poleciały już między innymi do Chin, Rosji, Szwecji czy na Tajwan.
Najbardziej ekscytująca w tym wszystkim jest zasada niewiadomej niespodzianki, sama czekam na kartkę od kogoś i nie mam pojęcia skąd do mnie przyleci.

image

Fot. Postcrossing.com

W Storyland’s Scrapbook wkrótce ukaże się seria pierwszych zdjęć kartek,które wysłałam, opowiem także gdzie pojechały i dlaczego takie kartki zostały przeze mnie wybrane.
Postcrossing to świetna forma rozrywki, potrafi wzbogacić moją kolekcję (obecnie tworzę ją na nowo, gdyż wszystkie dawne kartki zostały w moim domu rodzinnym),pogłębia wiedzę z zakresu geografii. Nie wspomnę o formie komunikacji, poznajemy ludzi na całym świecie a dla kogoś kto chce nauczyć się języka angielskiego to dodatkowa korzyść bo jest to język obowiązujący w korespondencji, chyba że trafi się na rodaka.
image

Uwielbiam czytać informację o miastach , do których wysyłam moje kartki lub szukam w internecie zdjęć z jego wizerunkiem.
Mam nadzieję, że moja kolekcja będzie kiedyś tak duża jak ta znaleziona w zielonej skrzynce wujka Alexa.

DLA WSZYSTKICH ZAINTERESOWANYCH POSTRCOSSINGIEM – WARTO ZAJRZEĆ TUTAJ

image

Fot. Postcrossing.com

JEŚLI KTOŚ TAK JAK I JA LUBI OTRZYMYWAĆ KARTKI Z RÓŻNYCH STRON ŚWIATA – Z CHĘCIĄ WYŚLĘ WIDOKÓWKĘ Z MOJEGO KRAJU ZA OTRZYMANIE KARTKI ZWROTNEJ-piszcie do mnie na mój adres mailowy – storyland14@gmail.com