Pamięć 

Ten weekend listopadowy chciałabym poświecić pamięci tym co odeszli, już w tamtym roku ujęłam ten temat bardziej poetycko, możecie sobie raz jeszcze doczytać TUTAJ. W tym roku postanowiłam poruszać się po moim bardziej lokalnym terenie stąd moja opowieść i spacer po wyjątkowych cmentarzach w Southampton. Dodam jeszcze iż tekst podzieliłam na dwie części, dzisiaj cześć pierwsza a druga już za tydzień. Tekst powstał na kanwie artykułu, który napisałam do lokalnego czasopisma dla rodziców i dzieci „Fantazja”.

Wyjątkowo piękna jesień w tym roku zawitała na Wyspę , pewnie jak za dawnych czasów ciśnie się na usta powiedzenie ” Złota, polska jesień ” , może dzięki temu iż wrzesień i październik były wyjątkowo ciepłe częściowo można to stwierdzenie zaszczepić na naszą, emigrancką ziemię. Lubię w jesieni jej spokój, ciszę i wyczekiwanie na nieuchronne zmiany a właściwie zgodę na to co nieuniknione – przemijanie. To przemijanie i obumieranie widoczne jest w przyrodzie, nasze parki mienią się przeróżnymi barwami liści.  

Listopad to dla nas Polaków czas zadumy i refleksji, niektórym z nas ciężko przyzwyczaić się do wrzaskliwych i nieco obcych dla naszej tradycji i kultury obchodów Halloween na przełomie miesiąca, czasem spokój zmącić też mogą hałaśliwie grzmiące obchody Guy Fawks Day ( 5 listopada). O ból głowy przyprawiają nas pojawiające się już na witrynach sklepowych choinki, dudniące kiermaszami świątecznymi centra miast. 
 Gdzieś tam w naszej głowie kołacze się data obchodów Wszystkich Świętych na polskich cmentarzach, Zaduszek i wspomnienia naszych bliskich, którzy już odeszli. Nie można też zapomnieć o Dniu Niepodległości obchodzonym 11 listopada. 

Wspomnienia, tęsknota, duma narodowa a może i jakiś niesmak, poszukiwanie czegoś więcej i głębiej w nas samych. Nie możemy na grunt angielski przenieść wszystkich naszych zwyczajów, każdy naród i kraj ma swoją historie i swoją opowieść. Sama będąc nieco przytłoczona i zagubiona tym jesiennym galimatiasem na Wyspach postanowiłam pielęgnować zwyczaje moich przodków na angielskiej ziemi. Robię to na swój własny sposób, już od paru lat właśnie w listopadzie odwiedzam angielskie cmentarze, przyglądam się zapomnianym grobom, czytam historie ludzi tam pochowanych, szukam polskich powiązań z tymi miejscami. Dzisiaj opowiem o  jednym z dwóch pięknych cmentarzy, które można odwiedzić w obrębie mojego miasta. Dla wszystkich, którzy pierwszy raz odwiedzili dziś mój blog informuje iż pojęcie moje miasto odnosi się do miejsca, w którym mieszkam od ponad 10 lat- Southampton, spore miasto położone na południowym wybrzeżu Wielkiej Brytanii. 

STARY CMENTARZ W COMMON PARKU

Pierwszym z nich jest pewnie w większości  znany przez mieszkańców miasta Stary Cmentarz w Common Parku ( czasem słyszy się też nazwy cmentarz przy Common, cmentarz na Lords Hill) o samym parku pisałam już w innym moim poście o Parkach Southampton.

Nie bez powodu miejsce to można nazywać starym cmentarzem , wskazuje na to wiekowy wygląd niektórych nagrobków ale i jego historia. Po raz pierwszy miasto zdecydowało o budowie cmentarza w 1841 roku, postanowiono wydzielić wtedy cześć Common pod zabudowę cmentarza. W tamtych czasach plany budowy cmentarza nie obejmowały tylko pasa ziemi ale wiązały się z wybudowaniem kaplicy i wyznaczeniem alejek, do projektu zaproszono Claudiusa Johna Loudona znanego w tamtych czasach specjalistę od architektury ogrodów , projektanta parków drzewnych i pięknych cmentarzy ( m.in. Cmentarz na Histon Road w Cambridge , cmentarz Bath Abbey ). Władze miasta nie miały zbyt dużego doświadczania w prowadzeniu tego typu kontraktów, miasto zapłaciło architektowi 37 funtów jednak jego plany nie przyjęły się z zbyt dużym poparciem, nawet biskup Winchesteru nie był zachwycony planem kaplicy. Skoro nie było planów ,urząd ogłosił konkurs na nowy plan cmentarza. Jedną z osób, które zgłosiły się w konkursie był William Rogers miejscowy plantator i jeden z radnych miasta ( cóż za dziwny zbieg okoliczności ). Polityczne koneksje były bardzo przydatne ,konkurs wygrał Rogers i w maju a konkretnie 7 maja 1846 nastąpiło oficjalne otwarcie cmentarza. Jako ciekawostkę warto pamiętać iż otwarcie cmentarza odbyło się przy udziale biskupa Winchesteru, który dokonał poświęcenia tylko jednej części cmentarza. Druga jej cześć nazwana była ziemią niepoświeconą i przezbnaczona była do pochówku ” Odszczepieńców” tak nazywano wszystkich Nonkonformistów.


Spacer po starym cmentarzu może dostarczyć nam wspaniałych wrażeń, to prawdziwa historia miasta, niektóre z nagrobków pochodzą z drugiej połowy XIX wieku. Cały cmentarz objęty jest ochroną konserwatora zabytków. Idąc tam na spacer trzeba zwrócić uwagę na niektóre bardzo cenne nagrobki.

Znane osoby pochowane na cmentarzu

W Common położonych jest 45 kamiennych płyt upamiętniających ofiary Titanica, to tylko symboliczne pomniki, bo jak wiadomo żadne ciało nie dotarło z powrotem do Southampton.
Zesłany na angielską ziemie argentyński polityk, uczestnik wojen napoleońskich generał Juan Manuel de Rosas został pochowany na tutejszym cmentarzu, w 1989 roku jego szczątki zostały ekshumowane i przewiezione do grobowca rodzinnego w Argentynie. Do dzisiaj można na cmentarzu znaleźć pomnik upamiętniający jego dawne miejsce pochówku.
Charles Rawden Maclean – znany jako „John Ross” znany z walki o zniesienie niewolnictwa, bardzo dobry przyjaciel króla plemienia Zulusów Shaki. Zginął tragicznie podczas rejsu statkiem, został pochowany w zbiorowym grobie. Dopiero 2 maja 2009 nagrobek uzyskał odpowiednią imienną tablice, w tym dniu na cmentarzu odbyła się uroczystość odsłonięcia nagrobka. W ceremonii prócz przedstawicieli władz miasta brali udział przedstawiciele miasta rodzinnego Macleana oraz przedstawiciele społeczności Zulusów.
Na cmentarzu położonych jest rownież 118 żołnierzy biorących udział w walkach w czasie I i II Wojny Światowej ,z pewnością odnajdziecie też groby 21 żołnierzy armii belgijskiej.

Jednym z moich ulubionych nagrobków jest mogiła rodzinna Roberta Pearce. To nie tylko grób rodzinny ale przede wszystkim prawdziwe dzieło sztuki, rzeźba przedstawia uosobienie Wiary, Nadziei i Dobroczynności . Wszystkie trzy podtrzymują urnę . Będąc na cmentarzu zwróciłam jeszcze uwagę na pomnik pięknego anioła, nagrobek został postawiony przez żonę, która właśnie straciła męża. Piękno anioła przemawia do wyobraźni to prawdziwa metafora miłości i tęsknoty za tym, który odszedł na zawsze.

Na terenie cmentarza znajduje się kilka budynków , są to dawna kaplica żydowska, która obecnie jest częścią budynku mieszkalnego, kaplica Nonkonformistów ( stara kaplica ) i kaplica kościoła anglikańskiego, sam cmentarz otacza tez szereg bram i gruby mur. Zachęcam do odwiedzenia tego miejsca o każdej porze roku, zwłaszcza wiosna może zachwycić każdego. To niezwykle piękny zakątek mojego miasta.