Pożegnanie zimy 

Nareszcie dobija się do nas, pomalutku zaczyna się panoszyć i dla mnie jej obecność jest jak najbardziej wskazana. Chodzi mi oczywiście o długowyczekiwaną Panią Wiosnę. Teoretycznie kalendarzowa wiosna powinna pojawić się za miesiąc ale ja widzę już jej nieśmiałe i pierwsze znaki obecności. Niestety póki co u mnie w Anglii jeszcze dość zimno i nieprzyjemnie, tym bardziej radują moje oczy kępki krokusów zaczepiających mnie w parku miejskim,nawoływania szpaków o poranku i hiacynty z ogrodu sąsiadki.

Dzisiaj postanowiłam pożegnać zimę typowo zimowymi pocztówkami jakie znalazłam w mojej kolekcji, tak wiec ostatnie spojrzenie na zimowe widoki w tej połowie roku 2016. Okazja jest szczególna wszak dzisiaj mamy ostatni dzień lutego a dodatkowo 29-ty a ta data pojawia się w kalendarzu co 4 lata.

Zimowe widoki z całego świata 

Okazuje się iż wiele krajów na świecie śmiało mogłoby pochwalić się typowo zimową i czasem naprawdę piękną scenerią. Spodziewałam się iż może odszukam coś w albumie z kartkami ze Szwajcarii,Niemiec,może Austrii czy innych państw słynących z zamiłowania do sportów zimowych, wertowałam też pocztówki amerykańskie i kanadyjskie.  Sami zobaczcie co udało odnaleźć mi się w naszej starej Europie.

Zima po sąsiedzku – Czechy

Mam w swojej kolekcji aż trzy pocztówki z pięknymi zimowymi widokami pochodzące z Republiki Czeskiej,jedna przyszła do mnie w ramach PC za to pozostałe dwie to pocztówka z czasów licealnych od dawnej koleżanki i moje własne odwiedziny.

Taka  zima  może się Brytyjczykom tylko przyśnić, za to już dosłownie zamiedzą polskiej granicy można zobaczyć takie widoki, oto jedna z wiosek w czeskich Karkonoszach. Dostałam tą pocztówkę zaraz na początku grudnia i niosła mnie aż do świąt,marzyłam o takim widoku z mojego okna w trakcie zimowego urlopu w Szczawnie, śnieg był ale nie aż taki…cóż, nie można mieć wszystkiego.

Będąc dalej w górskich klimatach warto zajrzeć w Góry Orlickie, które są środkową częścią Sudetów i znajdują się po stronie polskiej jak i czeskiej. Oto jedna z moich ulubionych pocztówek jakie mam z Czech, przedstawia zimowy zachód słońca na orlickim Šerlichu.

Šerlich tak jak w Karkonoszach Śnieżka jest szczytem granicznym, po stronie polskiej do jego zielonego zbocza przyklejona jest wieś Zieleniec. Szczególnie rzuciła mi się w oczy informacja o wymiarach góry na kartce jest nieco inna niż w dzisiejszej ewidencji 1025 m n.p.m. Dzisiaj jest to bardzo popularne miejsce na niezbyt forsowną wycieczkę górską ,zaś zimą oblegane przez turystów. Sama nie jeden raz tam byłam i z chęcią wrócę raz jeszcze przy okazji mojej kolejnej wizyty w ojczyźnie.

 

Widok na szlak biegnacy wzdluz szczytu

Oba zdjęcia pochodzą z bardzo interesującego bloga Sudeckie Przechadzki, właśnie te tereny możecie podpatrzeć w jednym z jego relacji z wyprawy TUTAJ

Tym razem przenosimy się w Góry Izerskie,które sama nazywam ” Bieszczadami zachodnimi” to piękne góry,niesamowite samotnie i cudowne tereny aby podziwiać piękno natury. Jeszcze będąc studentką miałam okazję przebywać na wypoczynku w czeskiej części Izerów, jakże zachwyciły mnie wtedy tamte tereny,nie omieszkałam tam wrócić i zobaczyć polską stronę tych pięknych gór. W czasie naszej czeskiej wyprawy wędrowaliśmy miedzy innymi grzbietem Ještedu,jak się okazuje te wspaniałe tereny są prawdziwą atrakcją dla miłośników wież widokowych, znajdziecie ich tam naprawdę bardzo dużo. Udało nam się dotrzeć do jednej z nich Černa Studnice, to właśnie stamtąd przywiozłam sobie pocztówkę.

Jak widzicie musi tam być całkiem magicznie gdy spadnie gęsty śnieg.

    Dla mieszkańców Jablonca nad Nisou naturalną dominantą jest Černá Studnice. Skała na jej wierzchołku została przystosowana do budowy wieży już w roku 1885. Chodziło wtedy o pierwszą budowę libereckiego towarzystwa górskiego. Gdy okazało się, że centrala towarzystwa poświęca prawie całą uwagę budowie wieży na Ještedzie, członkowie z Jablonca odłączyli się i w 1903 roku założyli własne Towarzystwo Górskie Jablonca i Okolic. Wkrótce potem ogłosili konkurs na projekt wieży widokowej na Černej Studnicy, którego zwycięzcą został jablonecki architekt Robert Hemmrich. Jego projekt najbardziej odpowiadał wyobrażeniom szefów towarzystwa o wspaniałej, reprezentacyjnej budowli.

Rozpoczęcie budowy opóźniły problemy związane z własnością gruntu. W końcu jednak właściciel okolicznych terenów, hrabia Desfours zgodził się na odstąpienie parceli budowlanej w zamian za dwie inne działki, które towarzystwo zakupiło w tym celu. Zaraz potem budowniczy Corazza mógł przystąpić do pracy. Jesienią roku 1904 gotowe były fundamenty schroniska, a mury osiągnęły wysokość 8 metrów. Wkrótce przyszła zima i zaspy śnieżne utrzymywały się na szczycie do połowy maja. Mimo to oba obiekty ukończono na czas.

W uroczystym otwarciu 14 sierpnia 1905 roku wzięło udział 6000 osób. Wszyscy podziwiali zwłaszcza potężną, mierzącą 26 metrów wieżę widokową, zbudowaną z granitowych bloków, ważących do 3 ton.

Ze względu na duże zainteresowanie turystów, schronisko powiększano kilkakrotnie, ostatnio w roku 1930, gdy pojemność restauracji zwiększono do 600 miejsc. Niestety zmiany właścicieli po 1989 r. sprawiły, że od kilku lat stoi nieczynne. Gościom wieży poczęstunkiem służy tylko mały bufet pod budowlą.

Tekst pochodzi z: „Rozhledny…” J. Nouzy


Sąsiedzi od wschodu -Rosja

Na pewno kolekcjonerzy pocztówek mogą śmiało powiedzieć iż Rosja to fascynujący kraj,lubię dostawać pocztówki z tego kraju bo zawsze mogę spodziewać się czegoś ciekawego,ogrom kolorytu krajobrazów i folkloru zawsze przynieść może coś nieoczekiwanego. Moje dwie zimowe pocztówki są po prostu prześliczne,jedna przyszła jeszcze w styczniu i to nie tylko kartka noworoczna ale w swojej grafice przypomniała mi jakże piękną i subtelną kreskę tradycyjnych baśni rosyjskich. Jakże ja kochałam te kreskówki lub przyniesione skądś przez rodziców barwne baśnie w języku rosyjskim.


Druga natomiast to obraz z cudownego St.Petersburga i przedstawia Katedrę św.Izaaka w zimowej odsłonie.



Niespodzianki zza oceanu – USA i Australia 

Na koniec zimowe pocztówki z mało prawdopobnych jeśli chodzi o zimowe skojarzenia miejsc. Okazuje się iż zima potrafi nieźle dać w kość amerykańskiemu społeczeństwu,pamietam te doniesienia o burzach mroźnych i bardzo niskich temperaturach zanotowanych tej zimy m.in. w Nowym Jorku,tak więc aby do Wiosny a póki co pocztówka z zimowego Vermont a konkretnie urokliwej miejscowości Peacham.

Peacham położone jest w północno wschodniej części Stanów już na pograniczu kraju z Kanadą. Wspaniałe krajobrazy zachwycają nie jednego stąd nieruchomosci  tutaj często osiągają zawrotne ceny,to ulubione miejsce bogatych Amerykanów na wypoczynek w czasie zimy ale i jesienią. Pocztówkę dostałam od Noel,która sama mieszka w Nowym Jorku ale wybrała się tam na rodzinne święta ,wierzę w to iż święta spędzone w takim otoczeniu muszą być urocze. Na mojej pocztówce widzicie kościół lokalnej kongregacji. Jak przeczytałam w pewnych źródłach ten obszar chętnie jest filmowany a mieszkańcami niejednokrotnie są członkowie kongresu,artyści,pisarze i ludzie, którzy pragną odnaleźć tutaj spokój i ciszę.



Chyba nigdy nie spodziwalibyscie się iż z Australii może przyjść do mnie zimowa pocztówka,prędzej spodziewałabym się tego po Nowej Zelandii ale najwyraźniej mój nadawca bardzo chciał zapragnąć poczuć atmosferę zimy i tak oto wyładowała do mnie pocztówka z australijskimi pingwinami. Jak to z nimi jest przekonajcie się sami 😉

Koniec zimo zła ,uciekaj gdzie pieprz rośnie ,wkrótce dla odmiany napiszę co nieco o moim topnieniu Marzanny a póki co życzę wszystkim dobrego tygodnia,

Pozdrawiam cieplutko 😀😘🌞