SMUTNE MIASTO

Historia jest jak reportaż.  Im większej liczbie osób udzieli się głosu,  tym pełniejsza będzie opowieść ,
a tylko tak można dotrzeć do prawdy o tym, co się stało.

Jak tutaj nie sięgnąć po tak utytułowaną pozycję, nagroda goni nagrodę , do tego dochodzi tytuł Książki Roku Lierackiej Nagrody Nike, blogi puchną od recenzji.
Czas i na mnie, na tapecie „ Ciemno, prawie noc” Joanny Bator.

image

Nie to jednak najbardziej popychało mnie do przeczytania tej książki ale sam fakt iż autorka jest wałbrzyszanką z pochodzenia i właśnie w tym mieście umieściła całą akcję powieści. Sama pochodzę ze Szczawna Zdroju, urokliwego miasteczka uzdrowiskowego,które leży zaledwie parę kilometrów od dawnej, węglowej stolicy Dolnego Śląska. ( w książce autorka nazwała moje Szczawno uzdrowiskową dzielnicą Wałbrzycha i mogłabym tutaj jako typowa lokalna patriotka obrazić się na nią śmiertelnie za to zaniedbanie i zniewagę 😉
Od dość dawna nie mieszkam w Polsce, tym bardziej z zaciekawieniem sięgnęłam po książkę, która tak jak główną bohaterkę, Agatę Tabor przeniosła mnie do krainy wspomnień, krainy mojego dzieciństwa. Bałam się, że ten obraz będzie nieco wykrzywiony,może na wyrost potraktowany’ tak dla publiczności, lepszego obrazu’.
Obraz Wałbrzycha jest jednak tak realny,  jakbym oglądała go z okien miejskiego autobusu.
Przenosimy się do miasta nieco jakby zapomnianego przez Boga, na którego długi cień kladzie niepokój, zapomnienie i smutek.

Grupa złomiarzy łakomie patrzyła na mój samochód, gdy wchodziłem do cuchnącej moczem bramy.
Zirytował mnie ten banalny rekwizyt biedy i poczułem złość na każdego,
Kto naszczał w tym poniewieranym domu.

Do tego dochodzi wątek kryminalny,ciemnych i niewyjaśnionych spraw z zaginięciem dzieci. Otoczenie we mgle,gdzie nie ma miejsca na odżywcze promienie słońca,obdrapane i zniszczone, stare, poniemieckie kamienice i ludzie, którzy na zawsze utkneli w listopadowej malignie.
Nie będę tutaj po raz kolejny pisać co jest treścią książki, o tym pisali już inni, bardziej chciałabym skupić się na jej wartości artystycznej.
Joanna Bator pisze po mistrzowsku,najbardziej chłonełam jej opisy zwykłych ulic, także i tych najbiedniejszych dzielnic Wałbrzycha,miejsc o których wśród miejscowych krążą legendy jeszcze te pamiętające czasy wojny. Z pewnością pisząc książkę nie bazowała tylko na zapamiętanych z dzieciństwa migawkach obrazów , widać iż sięgnęła po fachową literaturę, to dzięki niej legendy Dolnego Śląska będą znane szerszej publiczności a opisy obdrapanych, chociaż pięknych w swej architekturze kamienic Nowego Miasta ( jednej z wałbrzyskich dzielnic) zainspiruje lokalnych fotografów do ich uwiecznienia w artystycznej fotografii.

image

Ulice Nowego Miasta w Wałbrzychu

Nie mogę wspomnieć o zamku Książ i ostatniej księżnej na zamku Marii Teresy Olivii Hochberg von Pless, zwanej przez wszystkich Daisy czyli Stokrotka.
Jak same miasto jest owiane wielką tajemnicą i cyklem nieszczęść ,to jeszcze autorka wplata w książkę obraz zamku jako tła wraz z jego nieodkrytymi do dzisiaj kartami historii,
Tajemnic związanych z nieodnalezionymi kosztownościami księżnej. Tutaj pojawia się szereg pytań , jakie sekrety kryją podziemia wybudowane przez nazistów w czasie II Wojny Światowej,  nie wspominając o największej zagadki historii zamku, gdzie znajdują się nieodnalezione szczątki księżnej. 

image

Księżna Daisy, właścicielka słynnych pereł

Sama opowieść ukazuje jakby ciemną naturę ludzkiej duszy, to co w nas się skrywa i nie chcemy ujawnić,  nasze skryte myśli,  urastające do rozmiarów batorowych ‚ kociojadów’.
Nie jest to lektura łatwa, szybka i przyjemna, chociaż język jest nowatorski w narracji a pisarka ma świetne pióro to zdecydowanie nie polecam jej jako lekkie czytało na plażową nudę. 

Na koniec specjalne podziękowanie dla Lolanty i Wielkiego Buka za zachęcenie i przede wszystkim zwrócenie mojej uwagi na tę pozycję.

image

AUTOR: JOANNA BATOR
TYTUŁ : CIEMNO, PRAWIE NOC
MOJA OCENA : 9/10
WYDAWNICTWO : W.A.B 2012