STORYLANDOWY STOSIK 1

Nie wiem czy wszyscy blogerzy książkowi tak mają ale ja zauważyłam u siebie pewną przypadłość. Uwielbiam moje wizyty w księgarniach, czy antykwariatach lub charitkach ( to moja nazwa na angielskie charity stores)miejskiej bibliotece, uwielbiam je za buszowanie pomiędzy półkami. 
Poszukiwanie książek  w takich miejscach można porównać do swoistego rodzaju polowania, tylko ja tutaj jestem myśliwym a książki moimi ofiarami.
Zatem do rzeczy, co upolowałam. Jedną z tych książek omówiłam już w moim poprzednim poście, natomiast niektóre z nich były przeczytane wcześniej, teraz do nich wrócę przy okazji innego wpisu ale to już wkrótce.

image