Tam gdzie rosną najstarsze drzewa świata          (Algieria,part 2)

Dzisiaj wracamy do rozpoczętego do mnie już w tamtym tygodniu wątku opowieści o Algierii, jeśli ktoś jeszcze nie czytał to zapraszam do opowieści o Hipponie mieście św.Augustyna- TUTAJ 

Algieria to wspaniały kraj jeśli chcemy odkryć zamierzchłe czasy cywilizacji ludzkiej. Kolejne pocztówki przybyły do mnie z Tasili.

Tasili Wan Ahdżar to pasmo górskie na Saharze położone w południowo wschodniej Algierii o długości około 500 km, z najwyższym szczytem Adrar Afao 2158 m n.p.m. w masywie Adrar. Najbliższym miastem jest Dżanat położony około 10 kilometrów na południowy zachód od gór.


To bardzo szczególne dzisiaj miejsce ze względu na unikatowość ekosystemu oraz ze względu na to iż na tym terenie występuje endemiczna odmiana cyprysa saharyjskiego. Od 1982 roku park wpisany jest na listę światowego dziedzictwa ludzkości, a od 1986 roku na listę rezerwatów biosfery UNESCO.

CO MOŻNA ZOBACZYĆ W TASILI ? 

Najsarsze drzewa świata – jak opisują przewodniki droga do Tamrit prowadzi przez dolinę leciwych cyprysów. Są to najstarsze drzewa na świecie, wiek ich określany jest na 4700 lat. Znaleźć je można tylko w jednym miejscu na ziemi — na pograniczu Libii i Algierii, w dolinie Tassili n` Adżer, na szlaku Ghat – Dżanet. Istnieje około 70-ciu okazów, są one spokrewnione z cyprysami śródziemnomorskimi, obwód ich sięga od kilku do kilkunastu metrów. Drzewo jest bardzo twarde.Nasiona ich próbowano wysiać w Algierze i w Montpellier we Francji, uzyskano dobry efekt – wyhodowano młode egzemplarze. Cyprysy w Algierii są powykręcane przez czas o długich, splątanych korzeniach, są zielone, na ziemi leżą liczne, małe szyszeczki. Dolina o wydłużonym kształcie otoczona skałami musiała być kiedyś uroczym zakątkiem gdy cała była porośnięta cyprysowym gajem.

Malowidła skalne – W obszarze pasma odkryto prehistoryczne malowidła naskalne i inne stanowiska archeologiczne z okresu neolitu, kiedy panował tu jeszcze wilgotniejszy klimat i góry znajdowały się na terenie sawanny, a nie pustyni. Malowidła przedstawiają stada bydła, duże dzikie zwierzęta (m. in. krokodyle) i ludzi przy polowaniu i w tańcu. Na ślad tych malowideł i rzeźb trafił francuski podróżnik i etnolog Henri Lhote. 

Pustynia i jej mieszkańcy – Ludzie Pustyni – jak często określa się Tuaregów – posługują się kilkunastoma (a być może nawet kilkudziesięcioma) dialektami języka Tamaszek, na który wywierały wpływ sąsiednie języki – tak arabski na południu, jak i rodzime afrykańskie na południu. Naukowcy nie są nawet pewni skąd wzięła się sama nazwa Tuareg, jaką określają ten naród okoliczne ludy. Tuaregowie bowiem sami na siebie mówią Kel Tamaszek (ci, którzy mówią w języku Tamaszek) lub po prostu Imaszaghen – Wolni Ludzie.Nikt też dokładnie nie wie ilu jest Tuaregów. Dane są bardzo rozbieżne i szacują ich liczbę pomiędzy niecały milion a… 3,5 mln. Skąd tak duża dysproporcja?  Tuaregowie to ludzie pustyni, prowadzący koczowniczy tryb życia, którzy za nic mają wszelką władzę państwową, podziały terytorialne a idei spisu powszechnego nawet nie potrafią sobie wyobrazić. Po co zresztą mieli by się liczyć, skoro każdy z nich wie do jakiego przynależy rodu, i gdzie rozsiana jest jego rodzina. Pewnym jest natomiast to, że największa ich liczba żyje na terytorium Nigru oraz Mali. Duże skupiska występuję także w sąsiednich krajach – Burkinie Faso, Libii, Algierii, a nawet Mauretanii, Nigerii, Czadzie, Tunezji i w Senegalu. Tradycyjnym zajęciem Tuaregów od zawsze była hodowla wielbłądów. Zwierzęta zapewniały im mleko, mięso i skóry, a przede wszystkim umożliwiały przemieszczanie się po pustynnych bezdrożach. Dlatego też Tuaregowie od zawsze byli jednymi z najlepszych przewodników kupieckich karawan ciągnących przez Saharę z cennymi towarami. Z czasem jednak cześć z nich porzuciła nomadyczny tryb życia, zajmując się rolnictwem bądź rzemiosłem, którego nauczyli się od Arabów. Z kontaktów z Arabami Tuaregowie przejęli jeszcze jedno – religię. Islam w ich wydaniu różni się jednak zasadniczo od tego, który jest wyznawany w krajach półwyspu Arabskiego. Składa się na to m.in. fakt, że przetrwało wśród nich bardzo wiele tradycji i zwyczajów kultywowanych przed przybyciem muzułmanów. Zaskakuje przede wszystkim bardzo wysoka pozycja kobiety w lokalnych społecznościach. Tuaregowie są wręcz przykładem matrylinearnego społeczeństwa – genealogia rodów liczona jest tu nie po mieczu, a po kądzieli, a rodzima żony jest ważniejsza, niż męża. Nie znaczy to jednak, że panuje wśród nich matriarchat – mężczyzna zdecydowanie pełni dominującą rolę w rodzinie. Tuareżki – w przeciwieństwie do wielu muzułmanek – nie zasłaniają swoich twarzy ani włosów. Zasłony na twarzy noszą za to mężczyźni (nie ma w tym żadnej ideologii – jest to zasłona przed piaskiem, bardzo pomocna podczas pustynnych wędrówek). Czasami są to oddzielne chusty, ale częściej zakończenie turbana, który wraz długą, przewiewną szatą tworzą tradycyjny strój zwany tgelmust. Jak widzicie na moich kartkach możecie dostrzec wioski Tuaregów, dzisiaj często są zatrudniani przez biura podróży w charakterze przewodników po pustyni.

Wielu ludi uważa, że ich tradycyjnym kolorem jest niebieski. Faktycznie, wielu Tuaregów nosi niebieskie tagelmusty, ale bardzo często można spotkać ubrania w innych kolorach. Stereotyp jednak przetrwał i do dzisiaj określani są mianem Niebieskich Ludzi. Nie chodzi tu tylko o barwę ubrania, ale o fakt, że niebieski kolor szat uzyskiwano dzięki indygo – naturalnemu, niebieskiemu barwnikowi, który w trakcie użytkowania odbarwiał się na skórze właściciela.

Fot.fotografwpodrozy.pl


Im więcej czytam o Algierii tym większej nabieram ochoty aby zobaczyć kiedyś ten niezwykły kraj. Za tydzień kolejne spotkanie z algierskimi skarbami a na koniec coś do pooglądania. Mam nadzieję,że macie udany weekend. 

Do zobaczenia 😀🌞