Urodziny królowej (wysłana -3)

Dzisiejsza podróż pocztówkowa zatrzymana jest nadal w Rosji ale powieje dzisiaj troszkę wielkim światem a to za sprawą mojej kartki. Mój odbiorca kocha znane twarze i zawsze lubi otrzymywać kartki pocztowe z podobizną kogoś znanego czy charakterystycznego dla kraju,z którego kartka jest wysyłana.
Jestem Polką wiec dla mnie wybór jest jasny, gdybym mieszkała teraz w Polsce pewnie wysłałabym jej zdjęcie naszego świętego już Jana Pawła II.
Co jednak zrobić z tym fantem gdy mieszka się w kraju anglikańskim i kościoły katolickie nadal traktowane są w ramach organizacji charytatywnych,musiałabym się nieźle naszukać portretu papieża Polaka. Zaczęłam wiec myśleć o osobie charakterystycznej i znanej na wyspie.
Wybór nie był trudny…

JAK WYGLADA

Myślę, że nie muszę nikomu przedstawiać najbardziej rozpoznawalną twarz w Wielkiej Brytanii i nie tylko.

Oto

Jej Królewska Mość z Bożej łaski Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej oraz innych Jej Królestw i Terytoriów królowa, Głowa Wspólnoty Narodów, Obrończyni Wiary *

image

Królowa Elżbieta II

Muszę przyznać ,że jest to ostatnia osoba na ziemi o której mogłabym myśleć więcej niż przez jedną minutę. Nie mam do niej jakiegoś konkretnego nastawienia,przecież w jakiś sposób nie wpłynie na zmianę mojego życia, ona sama nie ma zresztą najmniejszego pojęcia o istnieniu mnie samej i mnie podobnych tysięcy młodych Polek żyjących w jej imperium. Pewnie nie otrząsę się od resztek cynizmu w głosie, cóż jednak znaczy sam fakt posiadania króla czy królowej w rozumieniu Brytyjczyka i Polaka to jak porównywanie myszy polnej ze stadem koni czystej krwi arabskiej hodowanych w stajniach szejków,tam nawet woda w pojnikach dla koni pochodzi ze źródeł Szwajcarii.
My nie mamy do tego zupełnie jakiegokolwiek podejścia czysto sentymentalnego, Brytyjczycy wręcz odwrotnie. Są dumni ze swojego dziedzictwa i wciąż przekonani,że są państwem nadrzędnym nad innymi (imperializm i stare przyzwyczajenia w myśleniu o sobie jako pępku świata wciąż pokutuje w narodzie). Sama pozycja królowej jako głowy państwa jest już bardziej symboliczną, wszyscy jednak kochają wszelkie niuanse i plotki związane z dworem królewskim.
Czasami jest to wręcz groteskowe, gdy jakiekolwiek potknięcie, rozwód czy problemy rodziny Windsorów omawiane są żywo w lokalnych gazetach lub w tv, co najmniej jakby królowa, książęta i inni członkowie rodu nie posiadali prawa do bycia zwykłymi ludźmi.

Ciekawym zarządzeniem losu wysłanie mojej kartki zbiegło się z moją wizytą w Londynie. To miasto jednak mnie nieco zniechęca do miejskiego życia, o tym napiszę wkrótce w innym poście. Nieopodal Pałacu Buckingham natknęłam się na spory tłum, specjalnie wybudowane bramki sugerowały jakieś szczególne wydarzenie. Wszędobylscy skośnoocy turyści uwijali się jak w ukropie aby zrobić zdjęcie, nagrać film wszystkiemu godnemu ich uwagi od wojskowej gwardii królewskiej na lśniących rumakach po ukwieconemu klombowi. Było tam tłoczno i kolorowo, najbardziej uderzyły mnie jednak grupki młodszych lub starszych Brytyjczyków ubranych bardzo odświętnie, panowie w pięknych garniturach a panie w wieczorowych sukniach lub modnych kostiumikach, całość wykańczał oczywiście gustowny kapelusik. Zaciekawiona zapytałam pierwszego napotkanego policjanta, co przygnało tych wszystkich ludzi w jedno miejsce.

Dzisiaj królowa ma urodziny i z tej to okazji wyjedzie na małą przejażdżkę z pałacu aby pozdrowić swoich poddanych

,taka padła odpowiedź a ja stanęłam w miejscu i najbardziej zastanawiało mnie to słowo ” poddani”.
Okazuje się, że Elżbieta ma już 89 lat ale to chyba najbardziej aktywna i żywiołowa staruszka w świecie, ma za sobą armię najlepszych lekarzy i dbających o jej kondycję. Nadal twarda I niezmienna w swoich przyzwyczajeniach, jak zarzucają jej media skostniała w swoim konserwatyźmie. Nie znosząca ustępstwa, uparta w swoim wizerunku i prawdziwie ostatni bastion konserwatywnego rojalizmu.

image

Pałac Buckingham w Londynie, Photo by Storyland

Oczywiście udało mi się zobaczyć królową, pomimo wielkiego tłumu nie dało się nie zauważyć jej szerokiego ronda kapelusza i kostiumiku w jakże typowym dla niej jaskrawym kolorze. Z wielką gracją machała dłonią do zgromadzonego tłumu a ja pomyślałam sobie, że Brytyjczycy mają w niej świetną atrakcję turystyczną. Co jednak z moją pocztówką ?

GDZIE POLECIAŁA

image
Vladymir ( po polsku Włodzimierz) jak można przeczytać w Wikipedii jest to jedno z najpiękniejszych i najciekawszych miast w Rosji pod względem zachowanych budowli zabytkowych z dawnych wieków. Jak wiadomo czasy rewolucyjne i stalinizm odcisnął na Rosji olbrzymie piętno. Wielkie zabytki z czasów świetności monarchii carskiej były niejednokrotnie beztialsko niszczone a budowle sakralne plądrowane i spalane. Na szczęście dzisiaj Rosja przywraca dawnym budowlom swoją świetność.

We Włodzimierzu zachowała się znaczna część budowli z czasów świetności księstwa włodzimiersko-suzdalskiego, toteż jest to jedno z najciekawszych turystycznie miast Rosji. Zalicza się go do tzw. Złotego Pierścienia, czyli około dziesięciu miast centralnej Rosji o unikalnej architekturze i historycznym znaczeniu w dziejach kraju. Wszystkie zachowane zabytki z XII – XIII wieku zbudowano z białego wapienia wieku karbońskiego przywiezionego z północno-zachodniej części księstwa suzdalskiego, w pobliżu Moskwy *

image

Katedra Zaśnięcia N.M.P, fot. Wikipedia

Moja kartka trafiła do miasta,które jeszcze w XIII wieku koronowało głowy władców Rosji,czy to nie ironia losu…

* tekst preambuły królewskiej jak i informacji o mieście Włodzimierzu pochodzą z Wikipedii

Storyland14