Uzdrowisko – moje ulubione miejsce w Polsce

image

Post ten powstał w ramach wakacyjnego projektu Klubu Polki na Obczyźnie.

W ramach naszego projektu każda chętna osoba miała pokazać swoje ulubione miejsce w Polsce,zadanie nie było łatwe bo każdy z nas z pewnością posiada więcej niż jedno takie miejsce. Miałam prawdziwą zawieruchę w głowie kiedy myślałam może napisać o ukochanych Karkonoszach,czy może schronisku Andrzejówka, sanktuarium w Bardzie Śląskim czy Wrocławiu, który wspominam z czasów studiów. Jakże mogłabym nie napisać jednak o miejscu, do którego wracałam zawsze po dłuższej przerwie, o moim ulubionym miejscu w Polsce,tym które od zawsze fascynowało mnie swoim pięknem , do którego wracam z uczuciem wielkiej nostalgii – do mojego uzdrowiska , tam wydeptałam moje ścieżki w dzieciństwie.
Do tego dzisiaj wypada dzień moich urodzin, treść wiec nasuwa się sama…
Zapraszam wszystkich na małą wycieczkę do jednego z najpiękniejszych zakątków Dolnego Śląska, zapraszam do uzdrowiskowego miasteczka Szczawna Zdroju.

GDZIE JEST SZCZAWNO ?
Pisząc o jakimkolwiek miejscu w Polsce powinnam porządnie poinformować moich czytelników o tym,gdzie można je znaleźć. Tak więc czy czynię czym prędzej, Szczawno Zdrój to niewielkie miasteczko uzdrowiskowe,które położone jest w południowo zachodniej części Polski. Nie daleko stąd w góry, położone jest bowiem na Przedgórzu Sudetów, położone w pięknej dolinie Gór Wałbrzyskich. Jego najbliższym sąsiadem jest miasto Wałbrzych.

Widok na Góry Wałbrzyskie

KRÓTKIE ZAPISKI HISTORYCZNE
Najstarsze zapiski wspominają o tym iż miasto zostało założone około XIII wieku , wspomina o tym Księga Henrykowska.
Od początków swojego istnienia było ściśle związane z pobliskim zamkiem Książ, do którego majątku zostało przyłączone po XIV wieku. Jak sam zamek był przekazywany z rąk do rąk , tak samo Szczawno zmieniało swojego właściciela. Jego właściwości uzdrowiskowe rozpoznawane były już od Średniowiecza, po odkryciu źródeł wód leczniczych wartość miejscowości znacznie wzrosła.

Bogate jest w wody lecznicze, szczawy wodorowęglanowo-sodowo-wapniowo. Po raz pierwszy właściwości lecznicze wód zbadał i potwierdził nadworny lekarz Hochbergów – Caspar Schwenckfeldt w 1597. Skład chemiczny wód, medyczne ich zastosowanie oraz wyniki przeprowadzonych analiz, zostały opisane w wydanej we Wrocławiu w 1777 r. broszurze pt. Publiczne Uwiadomienie Zdroiów Zdrowych lub wód mineralnych leczących na Śląsku w Kodowie, Reynercu, Altwasser, Szarlotenbrun, Salcbrun i Flinsbergu się znaydujących. Był to dokonany przez Dawida Vogla przekład opublikowanej w 1774 r. książeczki Johanna Gotfrieda Morgenbessera, wrocławskiego lekarza i chemika. Szczawno zyskało popularność w I poł. XIX wieku, kiedy to dzięki Augustowi Zemplinowi rozbudowano uzdrowisko i w miejscowości powstał teatr i park zdrojowy. Hochbergowie byli właścicielami Szczawna do 1934. W 1946 miejscowość została włączona do nowo powstałego województwa wrocławskiego na terenie powojennej Polski. W okresie od 1945 do 1946 funkcjonowała nazwa Solice Zdrój, ostatecznie przyjęto jednak obecną formę. (Źródło tekstu -Wikipedia )

image

MOJE SKOJARZENIA – CO KONIECZNIE MUSICIE ZOBACZYĆ
Szczawno jest dla mnie jednym wspaniałym wspomnieniem mojego dzieciństwa, tam postawiłam swoje pierwsze kroki, tam znajduje się moja podstawówka, moja przygoda z wielkim czytaniem zaczęła się w tamtejszej bibliotece, tam wzięłam swój ślub.
Moją wielką fascynacją od małego był cudowny świat przyrody,jeszcze jako dziecko uwielbiałam zabawy na świeżym powietrzu,brodzenie w wysokiej trawie,zabawy w chowanego w parku miejskim. Do tego dochodzą spacery z moim dziadkiem i tatą, w czasie których podglądać mogłam życie dzikich zwierząt, śledzić ptaki w swoich rewirach. Moja mama zaraziła mnie swoją miłością do ogrodnictwa,dzięki niej poznałam niezliczoną liczbę nazw kwiatów i roślin. Jeśli kochacie przyrodę to nie zawiedziecie się bo w Szczawnie nie brakuje terenów zielonych, na terenie miasta znajdują się dwa olbrzymie parki.

Szczawieńskie oazy zieleni

Pierwszy to Park im. Henryka Wieniawskiego potocznie zwany przez mieszkańców Parkiem Zdrojowym znajduje się przy samym centrum miasta,połączony z zabytkową zabudową uzdrowiskową. Jak za dawnych lat kuracjusze spacerują po parku popijając wodę z uzdrowiskowych źródeł, odwiedzają Pijalnię Wód Mineralnych. Goście lub mieszkańcy odpoczywają na ławeczkach ułożonych wzdłuż parkowych klombów, dzieci biegają po deptaku Hali Spacerowej. Pamiętam nawet mały rytuał z moich lat dzieciństwa, niedzielny spacer z rodzicami i wujostwem, rozmowy o tym jak minął tydzień lub zwyczajnie plotkarskie obgadanie w jakiej to sukience pojawiła się sąsiadka w kościele i to wszystko w otoczeniu parkowych alei. To miejsce dawniej przyciągało wielu kuracjuszy i turystów, w czasach Hochbergów wręcz rozkwitało, oczami wyobraźni widzę te damy z parasolkami w ręku i eleganckich dżentelmenów.

Park w latach 50-tych

Alejki parkowe dzisiaj

Pijalnia wód mineralnych

Park Szwedzki to drugi park na terenie mojego miasta zawsze należał do moich ulubionych,może trochę dlatego iż zawsze bardziej pasował do mojej osobowości. Nie przepadałam za odmieżoną niemal od linijki harmonią klombów w Parku Zdrojowym, zawsze ciągnęło mnie nieco do dzikich ostępów natury,poszukiwania tajemniczych zakątków i tak z pewnością jest w tym parku.
Na pewno zwróciła waszą uwagę nazwa parku, gdzie tutaj Szwedzi? Sama się nad tym zastanawiam,jak doczytałam w wiarygodnych źródłach nazwa prawdopodobnie pochodzi z początków powstania parku czyli z drugiej połowy XIX wieku , kiedy dwa stawy parkowe zwyczajnie nazywano ‚Jeziorami Szwedzkimi’. Być może architektem oraz pomysłodawcą parku kierowały wspomnienia lub inspiracje zaczerpnięte z jego europejskich podróży.
Tak czy siak dzisiaj w parku nie znajdziecie nic co mogłoby kojarzyć wam się ze Szwecją,nazwa jednak przylgnęła bo rodzimi mieszkańcy bez problemu wiedzą ,o który park chodzi gdy mówi się o Parku Szwedzkim.

Wejście do Parku Szwedzkiego

image


Główny staw

Dzikie ostępy mojego ulubionego parku

LETNISKOWE SALONY, CZYLI ZNANI GOŚCIE W UZDROWISKU
Nie miałam jeszcze okazji być gościem w uzdrowisku i chyba raczej nie miałabym ochoty, może dlatego iż napatrzyłam się sporo na zwyczaje i obyczaje szczawieńskich kuracjuszy.
Oczywiście bycie gościem w sanatorium w dawnych czasach wiązało się z nieco innymi tradycjami. Przede wszystkim uzdrowisko XIX wieczne było miejscem przebywania śmietanki politycznej, artystycznej i salonowej.
Goście przybywali nie tylko aby podleczyć swoje nieco już nadwątlone zdrowie ale aby przede wszystkim pokazać się w dobrym towarzystwie. Zwłaszcza latem kurort przypominał nieco salony towarzyskie, gdzie organizowane były koncerty muzyczne, bale i festyny dla znakomitych gości.
To w tym okresie wybudowano przepiękny Teatr Zdrojowy oraz wspaniały budynek Grand Hotelu (budowę zainicjował książę Henryk V Hochberg von Pless, duży wkład do aranżacji wnętrz wniosła jego żona Maria Oliwia Teresa Hochberg von Pless, znana jako księżna Daisy- co nieco pisałam już o niej TUTAJ)

Wnętrze Teatru Zdrojowego

Dawny Grand Hotel, obecnie Dom Zdrojowy

Warto wspomnieć, że ten właśnie budynek był inspiracją do zbudowanego w Sopocie Grand Hotelu. Zresztą warto popatrzeć

Dom Zdrojowy od strony ogrodów

Grand Hotel w Sopocie

Najciekawsze osobowości będące gościnnie w uzdrowisku

Gerhard Hauptmann , Ignacy Potocki, Jan Brzechwa, Winston Churchill, Joseph Conrad, Konstantyn I król Grecji, Jarosław Iwaszkiewicz, Zygmunt Krasiński, car Mikołaj I, Henryk Wieniawski

TAJEMNICZY ŚWIAT

Nie mogę powstrzymać się od jeszcze jednego komentarza,pamiętam gdy będąc małą dziewczynką byłam zabierana przez mojego dziadka na tajemnicze wyprawy podziemnymi korytarzami szczawieńskiego uzdrowiska. Jak wiadomo krąży wiele legend na temat Dolnego Śląska jako miejsca tajemnych manewrów i prowadzonych eksperymentów wojsk Hitlera,wielu poszukiwaczy skarbów twierdzi ,że to właśnie w dolnośląskich lasach,sztolniach i pałacach wciąż jeszcze mogą tkwić ukryte skarby,bezcenne dzieła sztuki zrabowane przez Niemców w czasie wojny.
O Szczawnie również krążą takie opowieści, do dzisiaj eksperci głowią się w jakim celu został wybudowany wielki węzeł podziemnych korytarzy łączących ze sobą najważniejsze budowle uzdrowiskowe, niektórzy twierdzą nawet iż najważniejszy korytarz kolejowy został zasypany a łączył on Szczawno z pobliskim zamkiem Książ, gdzie prawdopodobnie mogła być ukrywana słynna Bursztynowa Komnata.

image

Do dzisiaj wiele zagadek pozostaje nie odkrytych, wszystkich lubiących tematykę        historii współczesnej a zwłaszcza teorii spiskowej dziejów odsyłam do książki  Jerzego Rostkowskiego ‚Podziemia III Rzeszy. Tajemnice Książa, Wałbrzycha i Szczawna Zdroju'</em.

Ja już zaplanowałam sobie tą książkę jako moją wakacyjną lekturę, zwłaszcza iż odwiedzę moje rodzinne strony za niecały miesiąc.
Szerzej na temat samej książki i parę o niej opinii TUTAJ

   MOJE SZCZAWNO , MÓJ PREZENT URODZINOWY

Nie ma to jak sobie samej zrobić prezent, tak sobie jednak myślę, że podjęcie się    projektu napisania postu w czasie naszej wakacyjnej akcji Klubu Polek na Obczyźnie jest dla mnie prawdziwym prezentem,przez możliwość przypomnienia sobie pięknych chwil z dzieciństwa, odgrzebania paru starych fotografii i jeszcze do tego dochodzi dreszczyk emocji,że już niedługo zobaczę te domy,piękne ulice,zajrzę na stary skwer przed domem,pospaceruję parkowymi alejkami. Do tego dochodzi jeszcze przestrzeń, okolice ,pola i lasy,zapach kwiatów w ogrodzie mojej mamy i smak szarlotki w ulubionej herbaciarni.

Szczawno Zdrój- moje ulubione miejsce w Polsce

Wakacyjny projekt dedykujemy akcji „AUTOSTOPEM DLA HOSPICJUM” – Przemek Skokowski wyruszył autostopem z Gdańska na Antarktydę, by zebrać 100 tys. zł. na Fundusz Dzieci Osieroconych oraz na rzecz dzieci z Domowego Hospicjum dla dzieci im. ks. E. Dutkiewicza SAC w Gdańsku. Na chwilę obecną brakuje 35 tys. Jeśli podoba Ci się nasz projekt, bardzo prosimy o wsparcie akcji dowolną kwotą.

Więcej info: https://www.siepomaga.pl/r/autostopemdlahospicjum

image