W MOIM MALUTKIM DOMU …

Jeśli znajdzie się wśród moich czytelniczek młoda mężatka, to z pewnością będzie w stanie opowiedzieć o swojej euforii, wielkiej nadziei jaką pokłada w swoje małżeństwo.

image

Głowa  Panny Młodej, puchnie od pomysłów, rodzą się wizje urządzania mieszkania, cudownych chwil spędzanych we dwoje, usmiechów i pocałunków, poznawiania nowego miejsca zamieszkania wciąż na nowo razy dwa, spacerów wieczorowa porą trzymając się za ręce, miłych śniadań i kolacji…tego jest tak wiele… Tak właśnie czuła się bohaterka książki, o której chcę dzisiaj opowiedzieć . Oto zapraszam Was w świat XVII wiecznej Holandii a konkretnie do Amsterdamu, miasta tętniącego życiem, tak się przynajmniej wydaje naszej bohaterce- Nelly Brandt. Młoda dziewczyna jest pełna zapału i radości, kiedy stawia swoje pierwsze kroki w domu swojego męża Johanesa Brandt, będącego znanym i cenionym kupcem. Jak się okazuje wszelkie nadzieje i zapał ulatuje tak szybko jak poranny brzask. Dom, w którym ma zamieszkać Nell okazuje się być ciemnym i nieprzyjaznym miejscem, witająca ją w progach siostra jej męża,sztywną i zimną kobietą. Niestety pomimo myśli iż może jest to tylko niefortunny początek, Nelly coraz bardziej przekonuje się iż nie jest w tym miejscu mile widziana. Jej mąż, człowiek wielce zapracowany, wydaje się też być oddalony i niezbyt zainteresowany jej istnieniem, na dodatek w domu są jeszcze dwie służące, których obecność wcale nie wydaje się być przyjazna. To nie jest dobry początek, nie można zapomnieć o samym Amsterdamie z tamtych czasów. Nie jest to wielka stolica, metropolia , gdzie Nelli mogłaby znaleźć ukojenie, wszystko jest jakby na przekór, deszcz,zimne i mokre, odrażająco za ciasne ulice. Chyba żeby nie czuła się doszczętnie sama, nasza bohaterka dostaje od swojego męża przedziwny prezent. Kredens, będący jednocześnie miniaturową wersją jej własnego domu.

Every woman is the architect of her own future

Nie pozostaje jej nic innego jak uzupełnić puste wnętrza, umeblować i przyozdobić puste ściany, wprowadzić mieszkańców do niezamieszkałego przez nikogo domu. Jak na ironię, ustawianie miniaturowych sprzętów staje się metaforą budowania jej własnego życia.

Atmosfera się zagęszcza, kiedy do głosu dochodzą słowa od tytułowej Miniaturzystki.

Nie wiemy kim jest, jakie ma zamiary, jedno jest pewne, w przerażający sposób zna wszystkie sekrety mieszkańców realnego domu Brandtów. Cała opowieść jest pełna przeróżnych tajemnic, wątek goni wątek, czy uda się młodej Nelly przezwyciężyć swoją niechęć do rodziny Brandt, czy pozna mroczna tajemnicę tego domu, jaką w tym rolę odegra jej szwagierka Marin. Autorka we wspaniały i naprawdę mistrzowski sposób prowadzi czytelnika pośród meandrów rodzinnych intryg.

Domek dla lalek, Muzeum Rijksmuseum w Amsterdamie

Warto wiedzieć iż cała powieść nierozerwalnie związana jest z autentyczną postacią, mianowicie Petronnellą  Oortman , bogatą wdową i posiadaczką niezwykłej kolekcji mebli miniaturowych, właśnie jeden z tych niezwykłych domków dla lalek zainspirował Jessie Burton do napisania książki pt. ‚ The Miniaturist ‚ ( w polskim tłumaczeniu – Miniaturzystka)

Książka to prawdziwe cudeńko, uwielbiałam czytać jej opisy XVII wiecznego Amsterdamu, autorka naprawdę wykazała się olbrzymim talentem do pokazania drobnych detali. Z pewnością aby oddać klimat tamtych czasów, problemów związanych z kolonizacją, codziennym zmaganiem się z życiem w dużym mieście, przygotowała solidny warsztat informacyjny. Zadziwia jej wielka dojrzałość wypowiedzi, to jej debiutancka powieść i jakże udany to debiut. Sama czytałam książkę w języku angielskim, bardzo cenna pomocą był słowniczek zwrotów przełożonych z języka holenderskiego i podany przykładowy cennik produktów dostępnych na rynku holenderskim z roku ok.1600 . Dla wszystkich podróżników z tyłu wymienione zostały miejsca związane z książką i jej bohaterami, może to być ciekawa inspiracja do niecodziennej trasy przy zwiedzaniu Amsterdamu. Ja sama jeszcze nie odwiedziłam  Wenecji Północy jak mawia się o tym mieście, może więc będąc tam kiedyś przez przypadek, udam się śladami Nelly.

Bikes in Amsterdam, Alan Reeds

Na sam koniec, myślę warto pamiętać iż książka ta pomimo świetnie utrzymującej, zagęszczającej się atmosfery tajemniczości,oddanej w kążdym szczególe scenerii miejsca, ma w sobie jeszcze głębsze przesłanie. Opowiada o kształtowaniu własnego życia, pisaniu mapy własnych myśli i pragnień, to chyba spotyka każdego z nas u początków jakiejś drogi. Dla mnie dużo dobrych doznań, zdecydowanie polecam.

AUTOR : JESSIE BURTON

TYTUŁ : THE MINIATURIST/ MINIATURZYSTKAUnknown

WYDAWNICTWO : PICADOR,2014

MOJA OCENA : 10/10

Dla zainteresowanych kolekcją Petronnelli Oortman pomocne linki :

Biografia Petronnelli Oortman

Strona autorki książki