WIELKANOCNA KRASZANKA KONTRA JAJKO Z CZEKOLADY

Wielki Piątek za nami. Cichną ulice i place, w polskich kościołach pewnie można usłyszeć bylo cichy szept modlitw przed grobem Pańskim. 
Tutaj w Anglii jakby ten dzień przeszedł bez echa. Nie będę tutaj podejmować dysputy religijnej,  nie będę analizować wymowy i symboliki Triduum Paschalnego,  od tego są liturgiści i teolodzy. Nie mogę jednak nie napisać czegoś o samej Wielkanocy na wyspie. Mieszkam tutaj już na tyle długo aby zauważyć pewne rzeczy, podpatrzeć pewne zwyczaje i zestawić je z tym co widziałam na co dzień idąc ulicami polskich miast.
Pamiętam iż moje pierwsze lata pobytu w Wielkiej Brytanii były często związane z zakazami i nakazami,  nie miałam urlopu na święta,  nie miałam wystarczająco pieniędzy zaoszczędzonych na wyjazd, mój szef krzywił się na ten termin…i tym to sposobem przez pierwsze lata siedziałam sama jak pies (no może w gronie znajomych) w czasie Wielkanocy w Anglii.
Oj, jak ja tego czasu niecierpiałam,  te dni wydawały mi się takie puste i jałowe. Niestety tęsknota za domem i wielkie poczucie osamotnienia robiło swoje, na dodatek samo podejście do najważniejszego święta chrześcijaństwa u Brytyjczyków wręcz mnie oburzało.
Dzisiaj patrzę na to nieco inaczej, może to kwestia przyzwyczajenia a może nawet podświadoma akceptacja jednej prawdy a może fakt iż nie jestem sama, bo mam własną rodzinę zmienił moje spojrzenie – z całym moim głębokim szacunkiem i umiłowaniem wiary i tradycji moich przodków – NIE UDA MI SIĘ ULECZYĆ A TYM BARDZIEJ ZBAWIĆ CAŁEGO ŚWIATA,  tak więc zwyczajnie odpuściłam w analizowaniu, porównywaniu, szyderczym komentowaniu, usilnym opowiadaniu jak to u nas jest pięknie. ..

EASTER FAIR I SZUKANIE CZEKOLADY W TRAWIE – WIELKANOC W SOUTHAMPTON

Żeby bardziej zrozumieć poruszany temat  trzeba przyjechać do Wielkiej Brytanii w okresie wielkanocnym,  właściwie już od momentu rozpoczęcia Wielkiej Postu widać gorączkowe przygotowania do świąt …na sklepowych półkach,  właściwie w każdym sklepie spożywczym pojawiają się większe lub mniejsze pudełka ,bardziej lub mniej markowych firm cukierniczych. Same pudełka kuszą klienta swoim wyglądem,  kolorem i kształtem a zawartość jest zawsze ta sama. Czekoladowe jajko z niespodzianką w postaci ekstra dodatku od firmy. Kupują je wszyscy, duzi i mali, najbardziej dziadki i rodzice dla swoich milusińskich,  to słodki prezent, który ma zostać podarowany w niedzielę wielkanocną innym członkom rodziny. Sam gest ma miłą wymowę,  jednak konsumpcyjne podejście do życia, wypiera wszystko. Nie liczy się już gest,tylko sprzedaż samego produktu. Pocieszeniem jest,że coraz więcej mówi się o szkodliwości tych produktów na zdrowie dzieci, przeciętna angielska rodzina przejada w czasie świąt o wiele za dużo czekolady, w stosunku do produktów pełno wartościowych. Dodatkowo lekarze biją na alarm jeżeli chodzi o problem otyłości u dzieci i młodzieży, nie mówiąc o kosztach. Słodkie jajeczka tuż przed świętami często mają w sklepach dwukrotnie zawyżone ceny.

image

Na próżno szukałam w internecie informacji o specjalnej wymowie przygotowań do samej niedzieli wielkanocnej. Niestety od Niedzieli Palmowej,  która rozpoczyna Wielki Tydzień jest praktycznie głucho. W firmach organizowane są zabawy wielkanocne dla dzieci, zawody dla dorosłych w stylu -znajdź jajko ukryte w firmie,przynieś najbardziej wesołe ciasto wiosenne. Ni jak to się ma do poważnej wymowy obchodzenia świat w kościołach,  zabawa w zajączka, do tego z jaskrawo kiczowatą kartką wielkanocną w tle. Dziecinada i infantylizm.
Warto też przyjrzeć się kuchni, nie znajdziemy tutaj jakiegoś specjalnego dania wielkanocnego, jednak jest jedna rzecz, która mi osobiście bardzo przypadła do gustu.
CROSS BUNS , bo o nich mowa to słodkie bułeczki,  przypominające nieco w smaku nasze maślanki,  z dodatkiem rodzynek, kandyzowanych owoców i najlepiej podawane na ciepło posmarowane cieniutką warstwą masła. Ich nazwa pochodzi od znaku krzyża jaki jest na ich wierzchniej stronie.
Prawdziwy śniadaniowy przysmak w okresie wielkanocnym i nie tylko, kiedyś dostępne w sklepach tylko w okresie świąt ,dzisiaj można je kupić w piekarni lub markecie przez cały rok.

image

Tą prawdziwą pustynię jeśli chodzi o obrzedowość wielkanocną może tłumaczyć tylko i wyłącznie fakt wielkiej laicyzacji państwa, sam kościół (wiadomo iż wyznaniem wiodącym i jedynie uznawanym w kwestii prawnej ) jest anglikanizm, bardziej jednak przez szersze kręgi pojmowany już jest jako instytucja. Świąt biegnie nie wiadomo w jakim kierunku, często dla współczesnego młodego Brytyjczyka Wielkanoc kojarzy się zwyczajnie tylko i wyłącznie z długim weekendem.
Rozpoczyna go właśnie Wielki Piątek ( po angielsku Good Friday ), ogłoszony jako święto państwowe dla niektórych jest początkiem 4 dniowego lenistwa. 🙂 Niestety zazwyczaj nie jest to dzień , w którym warto się zatrzymać, troszkę uspokoić wewnętrznie. Większość Brytyjczyków biegnie po olbrzymie zakupy do sklepu, kupują z nawiązką jakby bali się, że w ciągu tych czterech dni, nastąpi jakiś nieoczekiwany kataklizm. Duża część z nich oddaje się swojemu ulubione mu zajęciu – zakupom czegokolwiek byle żeby mieć.
Nie muszę wspominać iż Wielka Sobota jest podobna, choć i są tacy, którzy w tym dniu wyjadą za miasto aby przywitać wiosnę w otoczeniu zieleni.
A wierzcie mi w Anglii jest co podziwiać na wiosnę, prawdziwy teatr natury. O tym jeszcze kiedyś napiszę 🙂
Cały świąteczny weekend to świetna okazja aby zaoferować dzieciom coś więcej niż tylko siedzenie przy stole,telewizorze czy konsoli do gier.
Szereg ośrodków turystycznych, często obiektów muzealnych takich jak stare zamki, pałace, wielkie ogrody zapraszają do siebie na EASTER TRAIL .
Poszukiwanie jajeczka – bo tak można nazwać tą zabawę ,to naprawdę godna pochwały rozrywka dla całej rodziny. Specjalnie wytyczone trasy dla dzieci są jak pewnego rodzaju zabawa w podchody, wyruszając ze specjalną mapą, dzieci muszą pokonać szereg zastawionych przez organizatorów przeszkód i pułapek, wykonać polecone im zadania i zebrać jak największą ilość czekoladowych jajek,które ukryte są w zaroślach trawy, pod drzewami lub w gąszczu kwiatów.
Dzieci mają sporo zabawy a dorośli miły spacer. Niektórzy przygotowują swoim maluchom takie atrakcje w swoich własnych ogrodach, jednak myślę iż skorzystanie z traktów przygotowanych przez innych organizatorów zwieksza atrakcyjność całej zabawy. Sama forma zabawy jest znana od czasów wiktoraińskich, w ten sposób bawiono dzieci na dworach co zamożnejszych rodzin, królowa Wiktoria jednak rozpropagowała tą formę zabawy wśród zwykłych ludzi, poprzez organizowanie Easter Trail w sierocińcach, na terenie szpitali itp. Właściwie będąc w okresie wielkanocnym w każdym kraju anglojęzycznych bez problemu można znaleźć i skorzystać z oferty takiej formy wypoczynku,zwłaszcza gdy ma się za sobą obfite polskie śniadanie wielkanocne.

image

POLACY NA ULICACH ANGIELSKICH MIAST

Tak, zadzwiamy wszystkich. Chyba najbardziej rozpoznawalnym znakiem dla mieszkającej w danym mieście polskiej społeczności jest wielki tłum piętrzący się przed kościołem w Wielką Sobotę. Samochody nadjeżdżają z najdalszych kresów miasta, prawdziwe korki bo każdy chce stanąć jak najbliżej. My już od dawna preferujemy w tym dniu wycieczkę autobusem miejskim, bo przynajmniej bez problemu dojedziemy na miejsce i nie musimy walczyć o miejsce parkingowe. Nasza nacja chyba już ma w sobie taką pokręconą naturę, muszę się pokazać, muszę być pierwszy.

Choć co tydzień nie ma mnie tutaj wcale to właśnie w tym dniu jakbym mógł to podjechałbym pod sam ołtarz główny.

Wielu moich znajomych wśród rodzimych mieszkańców miasta zadaje pytania w stylu – Co to za koszyki? Po co nam one? Co jemy na święta?
Cieszą mnie te pytania bo co roku cierpliwie opowiadam o naszych zwyczajach wielkanocnych, wyjaśniam znaczenia swięconki, baranka wielkanocnego,zwyczaju dzielenia się świątecznym jajeczkiem. Są wśród nich tacy, którzy bardziej ze śmiechem przyjmują naszą gorliwość w pielęgnowaniu tych znaków, z lekką ironią w głosie odpowiedzą iż to bardzo ciekawe. Z zadowoleniem jednak obserwuje reakcje tych, którzy słuchają z prawdziwym zainteresowaniem, podziwiają i pytają o szczegóły.Pamiętając o naszej tradycji i kultywując jej zwyczaje, na stałe zapisujemy swoje miejsce w nowym świecie, w nowej kulturze. Dlatego będąc z dala od kraju rodzinnego z jeszcze większą gorliwością przystrajam mój dom, maluje kraszanki wielkanocne.

Na koniec życzę wszystkim prawdziwie radosnych Świąt Zmartwychwstania Pańskiego, tradycyjnie polskiego jajka.
Nie uciekajcie od tradycji, to jest nasze dobro i źródło, to nas ubogaca od wewnątrz.
Prawdziwie pogodnych Świąt i Wesołego Alleluja !

image

Storyland14